Dla Was piszę

11 września 2012

Puder sypki transparentny Trend Sensitiv Lavera

Nie wychodzę z domu bez makijażu. Mój makijaż jest raczej skromny i dyskretny. Można powiedzieć, że prawie go nie widać. A o to przecież w makijażu chodzi.  Pisałam Wam już, że lubię Laverę.
Używam podkładu Lavery i tuszu. Kropkę nad i w moim makijażu stawia Puder sypki transparentny TREND SENSITIV Lavera .
O pudrze przeczytamy:
Ten drobnoziarnisty puder mineralny zawiera ekologiczne składniki i starannie dobrane minerały w celu nadania skórze naturalnego, pięknego wykończenia. Daje matowe wykończenie i utrwala makijaż. Odpowiedni dla wszystkich rodzajów skóry. Dermatologicznie i oftalmologicznie przetestowany. Odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe.
Składniki: mika, puder z ryżu*, krzemian magnezu, tlenek cynku, dwutlenek tytanu, stearynian magnezu, gliceryna roślinna, krzem mineralny, tlenochlorek bizmutowy, tlenek żelaza, roślinny kwas stearynowy, tlenek aluminium, olej arganowy*, olej z rokitnika zwyczajnego *, witamina E, , bio-masło kwiatowe, olej z lnicznika, bio-liposomy roślinne, olej słonecznikowy, ekstrakt z korzenia lukrecji, witamina C, tlenek srebra, mieszanka olejków eterycznych
* składniki pochodzące z upraw ekologicznych”
Moja opinia:
Bardzo długo szukałam pudru, w którym nie będzie talku. Nie chcę używać kolorowych kosmetyków z tym minerałem. Dużo można znaleźć informacji o tym, że talk jest minerałem kancerogennym. Nie służy ani zdrowiu, ani urodzie, mimo, że jest powszechnie stosowany. Zawsze używałam pudrów sypkich, nie przepadam za tymi twardymi.  Dobrze, że są pudry pozbawione talku.
Puder Lavery jest bardzo delikatny, pięknie pachnie. Czasem nakładam go szerokim pędzlem, czasami puszkiem. Puder daje matowe wykończenie. Bardzo lubię ten puder, bo tak naprawdę nie widać go. Pudru używam codziennie. Opakowanie 10 g wystarcza mi na około 11 miesięcy. Sprawdziłam zamówienia w sklepie, w którym robię moje kosmetyczne zakupy. Pierwsze opakowanie kupiłam w czerwcu roku 2011, a to, które mam teraz w maju tego roku. Warto wydać 70 zł.
A Wy malujecie się codziennie, czy od święta? Jakich macie ulubieńców?

7 września 2012

Baikal Herbals – tonik do twarzy oczyszczający - do tłustej i mieszanej skóry

Na początku lipca chwaliłam się Wam moimi zakupami w Kalinie. Niektóre z zakupionych kosmetyków już się kończą. Czas więc napisać o nich kilka słów.  U mnie najszybciej kończą się hydrolaty i toniki. Przez ostatnie lata używałam wyłącznie hydrolatów. Nauczyłam się  cenić proste składy, o hydrolatach można by rzecz, że monotematyczne. Tonik Baikal Herbals kupiłam z ciekawości.
Oto jak swój produkt przedstawia producent:
„Tonik oczyszczający do twarzy o wysokiej zawartości biologicznie aktywnych ekstraktów z ziół bajkalskich, delikatnie oczyszcza skórę twarzy. Daje uczucie komfortu i świeżości na cały dzień. Dzięki roślinnym składnikom aktywnym tonik eliminuje zaczerwienienia, podrażnienia, rozszerzone pory. Tonik przywróci naturalne Ph skóry, poprawi jej koloryt i przyniesie ukojenie.
Nie zawiera parabenów i PEG.
Składniki aktywne:
Tarczyca bajkalska (Scutellaria Baicalensis ) - działa antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo, antyoksydacyjnie.
Pasternak zwyczajny (Pastinaca Sativa ) – zmiękcza i tonizuje skórę
Nagietek (Calendula Officinalis) - działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne.
Mięta pieprzowa (Mentha piperata) - oczyszcza pory, działa przeciwtrądzikowo, odkażająco i łagodząco na tłustą skórę skłonną do wyprysków i podrażnień.
Wiązówka błotna (Spiraea Ulmaria ) - delikatnie oczyszcza i łagodzi podrażnienia, posiada właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, uelastycznia skórę.
Szałwia (Salvia Officinalis) - działanie oczyszczające, przeciwzapalne w przypadku cery trądzikowej, ściągające przy rozszerzonych porach oraz odkażające w przypadku trudno gojących się ran.

Składniki INCI: Aqua with infusions of: Scutellaria Baicalensis Root Extract, Pastinaca Sativa Extract, Organic Calendula Officinalis Extract,  Piperita  (Peppermint) Leaf Extract, Organic Spiraea Ulmaria Extract, Organic Salvia Officinalis Leaf Extract; Glycerin, Laur Glucoside, Decyl Glucoside, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.”
Moja opinia:
Producent uraczył nas garstką ciekawych informacji. Opakowanie toniku to butelka z ciemnozielonego porządnego plastiku. Na białej etykiecie przedstawiono tarczycę bajkalską. Cenię to, że nazwy są łacińskie. Nazwa rośliny napisana po łacinie nie pozostawia nigdy wątpliwości. 
Na uwagę zasługuje etykieta z wszystkimi ważnymi informacjami o produkcie. Ja znalazłam tutaj także  informacje o ilości aktywnych wyciągów roślinnych i olejków  w 1 ml toniku.
I tak:
Tarczyca bajkalska – 50 mg
Pasternak – 43 mg
Nagietek – 25 mg
Mięta – 18 mg
Muszę przyznać, że nie miałam do tej pory kosmetyku, który zawierałby takie szczegółowe informacje. Wielki plus dla producenta! A sam tonik? Pięknie pachnie. Jest to zapach ziołowo-kwiatowy. Na skórze nie utrzymuje się długo. Na początku stosowania tego toniku moja cera reagowała dość dziwnie. Miałam wrażenie, że skóra jest lepka. Po tygodniu nie odczuwałam już lepkości. Tonik spełniał swoje zadanie. Odświeżał dobrze, łagodził podrażnia, które czasem się zdarzają. Spisał się dobrze w letniej porze. Butelka o pojemności 170 ml wystarczyła mi na dwa miesiące przy stosowaniu rano i wieczorem. Ja po prostu oszczędnie stosuję kosmetyki. Tonik przypadł do gustu mojej cerze. Uważam, że dobrze zmienić co jakiś czas stosowany kosmetyk, aby skóra mogła skorzystać z najróżniejszych aktywnych składników. Z pewnością po ten tonik jeszcze sięgnę.
A Wy wybieracie toniki czy hydrolaty? A może uważacie, że to zbędne kosmetyki w pielęgnacji?

TAG: Versatile Blogger Award


Do Versatile Blogger Award nominowały mnie Autorka bloga Naturalne piękno oraz Autorka  foryourbeauty. Dziewczyny prowadzą blogi o naturalnej pielęgnacji ciała. Do każdej z nich z wielką przyjemnością zaglądam.
Bardzo dziękuję za to wyróżnienie J

 

Zasady zabawy są takie:

Ø  nominuj 15 blogów, które, Twoim zdaniem, na to zasługują,

Ø  poinformuj o tym fakcie autorów nominowanych blogów,

Ø  ujawnij 7 faktów o sobie,

Ø  podziękuj nominującemu blogerowi u niego na blogu,

Ø  pokaż nagrodę  Versatile Blogger Award u siebie na blogu.


Cóż mogę o sobie napisać?
Oto 7 faktów, których to tej pory nie znałyście:

Ø  Bardzo lubię spacery brzegiem morza. Najpiękniej jest jesienią, kiedy spacerowiczów jest niewielu.

Ø  Mimo, że kocham morze kiepsko pływam.

Ø  Lubię czytać. Dla dobrej książki potrafię poświęcić sen.

Ø  Tak naprawdę to jestem śpiochem.

Ø  Ciężkie powieki o poranku i objęcia Morfeusza odpędzam hektolitrami kawy. Jestem kawoszką.

Ø  Brak mi wytrwałości, zapalam się do pewnych spraw, a potem kiedy napotyka trudności rezygnuję.

 
Przejrzałam moje ulubione blogi. Dziewczyny już odpowiedziały na ten TAG. Ale gdyby tak się szczęśliwie złożyło, że przeczyta moją pisaninę ktoś kto tego TAG-a nie robił niech czuję się przeze mnie nominowany.

2 września 2012

Unikalna pasta do zębów na bazie miodu Manuka i Propolisu

Pewnie już nie pamiętacie jak pisałam, że wygrałam na fanpage Miody Manuka krem do rąk. Bardzo przypadł ten kremik mi do gustu. Dobrze mi służy.
Pewnego razu, robiąc zakupy w Galerii Bałtyckiej trafiłam na mały sklepik z żywnością ekologiczną. Było tam także trochę kosmetyków. Wśród nich znalazłam produkty Manuka Health.  Kupiłam pastę do zębów i miodowe mydełko. Dzisiaj napiszę kilka słów o paście do zębów.
Oto czego dowiadujemy się od producenta:
„Pasta do zębów na bazie miodu Manuka MGO™ 400 i Propolisu BIO30™   łączy w sobie trzy naturalne, aktywne składniki . Nowozelandzki propolis BIO30™ pomaga w skutecznej higienie jamy ustnej, dzięki wyjątkowo wysokiej zawartości bioflawonoidów. Unikalne , antybakteryjne właściwości miodu Manuka MGO™ 400 i olejku Manuka pozwalają utrzymać zdrowe zęby i dziąsła. Olejki eteryczne i zioła nadają paście przyjemny smak oraz pozostawiają uczucie świeżości i czystości. Pasta nie zawiera fluorku ani konserwantów.
 Miód  Manuka MGO™ 400: Posiada bardzo wysokie właściwości przeciwbakteryjne i lecznicze . MGO™ 400 – skrót od słowa Methylglyoxal , który jest  odpowiedzialny za procesy antybakteryjne i antyseptyczne  występujące w miodach  Manuka. Firma Manuka Health bada zawartość metyloglyoxalu bazując na normach Politechniki Drezdeńskiej, na przykład MGOTM 400+ Manuka Honey został dokładnie przebadany i potwierdzono, że zawiera co najmniej 400 mg/kg dietetycznego metyloglyoxalu czyli wykazuje  silne właściwości lecznicze .
Propolis BIO 30: Propolis znany jest ze swoich właściwości przeciwutleniających, antybakteryjnych i antyseptycznych, które zawdzięcza wysokiemu stężeniu flawonoidów.  Flawonoidy są naturalnymi substancjami ochronnymi roślin. Posiadają wiele funkcji biologicznych, w tym właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Pszczeli Propolis pochodzący z Nowej Zelandii, będącej krajem o najwyższej czystości ekologicznej, jest szczególnie bogaty we flawonoidy. Zawartość flawonoidów utrzymuje się na poziomie 30mg/1gram propolisu. Propolis znany jest także z zawartości ponad 250 zidentyfikowanych związków aktywnych biologicznie.
 Właściwości:
 •Stymuluje gojenie się dziąseł oraz zapobiega powstawaniu próchnicy
 •Posiada łagodzące właściwości ściągające
 •Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia
 •Regularne stosowanie pasty Manuka Health zapobiega chorobom zębów i przyzębia oraz łagodzi owrzodzenia jamy ustnej.”
Moja opinia:
Nie przepadam zbytnio za miętowymi pastami. Co jakiś czas jednak sięgam po pasty, które zawierają mentol. W tej paście mięta jest bardzo delikatna. Po użyciu  tej pasty nie czułam suchości w ustach. Dobrze oczyszcza.  Trudno jednoznacznie ocenić czy pasta spełnia obietnice producenta. Nie mam takich problemów o jakich pisze producent. Lepiej jednak dmuchać na zimne. Jeśli dba się o zęby, to nie ma się z nimi kłopotów. Dobrze zrobiłam kupując tę pastę do zębów. Tak jak większość kosmetyków zmieniam co jakiś czas, tak samo robię w przypadku past do zębów.
Jeśli będę w pobliżu Galerii Bałtyckiej pewnie ponownie zajrzę do tego małego sklepiku. A być może zrobię zakupy na www.miodymanuka.pl
Miód manuka to dla mnie wielkie odkrycie tego roku.  Wprawdzie samego miodu jeszcze nie próbowałam, ale coraz częściej o tym myślę.
A jakie są Wasze odkrycia w dziedzinie składników kosmetyków?

31 sierpnia 2012

Chwalę się ...


Muszę się dzisiaj pochwalić moimi ostatnimi zakupami. Kosmetyki Ikarow miały do mnie dotrzeć dopiero w poniedziałek, a dotarły dzisiaj. Poczta Polska zasługuje na pochwałę J
Wczoraj otrzymałam zakupione glinki marki Fitokosmetik. Lubię glinki, więc jak zobaczyłam je  w Kalinie to zamówiłam.  Mam białą, z Morza Martwego i błękitną. Ostatnia z glinek to dla mnie wielka tajemnica. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką glinką. Jej zadanie to odmładzanie.
Bardzo też cieszą mnie kosmetyki marki Ikarow. Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat kosmetyków tej marki. No i jak zobaczyłam, że w Zdrowych Kosmetykach pojawiły się nowości … Wiecie jak to jest. Czasami trudno oprzeć się pokusie zrobienia zakupów.
Na początek, mam nadzieję, że dobrej przyjaźni z marką Ikarów zafundowałam sobie:
ü  olejek anty-age do cery mieszanej – absolut bułgarskiej róży dopełnił kuszenia;
ü  olejek odżywczo-wzmacniający do włosów – włosomaniaczką wprawdzie nie jestem, ale oleje ambitnie w moje włosy wcieram;
ü  olejek do masażu antycellulitis „Cyprys” – która z nas nie marzy o idealnej skórze?

Na błękitną glinkę rzuciłam się już wczoraj. Jeszcze kilka aplikacji i już coś więcej będę mogła powiedzieć.
Na recenzję kosmetyków Ikarow przyjdzie moim Czytelniczkom poczekać pewnie dwa miesiące. Sama jestem bardzo ciekawa czy polubię Ikarowa.
Pochwalcie się swoimi zakupami.

Dzisiaj nasze święto!


Wszystkim Koleżankom Bloggerkom i sobie samej życzę samych wspaniałości!
Niech nasze blogi rosną w siłę!
Radości i satysfakcji z tego co robimy!



Napiszcie pod tą notką dlaczego piszecie bloga.

30 sierpnia 2012

L’ Occitane Eau Ravissante - woda kolońska dla Pań

Wakacje dobiegają końca. Wakacje to zapachy. Najróżniejsze. Rozgrzane słońcem ulice miast, różany skwer w centrum małego miasta, leśna ścieżka po deszczu, skoszona trawa gdzieś za miastem, morska bryza….
Każdego lata wybieram inne perfumy i wody toaletowe.
W tym roku skusiłam się na wodę kolońską L’ Occitane Eau Ravissante.
O swoich wodach kolońskich L’Occitane tak pisze:
„Każdy Prowansalczyk powie ci, że „L’aigo es d’or” –woda jest złotem. L’Occitane zainspirowane orzeźwiającą wodą z prowansalskich fontann, zapachem, ziół, kwiatów i cytrusów, stworzyło swoją pierwszą linię wyjątkowych wód kolońskich.”
Spośród trzech oferowanych zapachów wybrałam najbardziej kobiecą, kwiatową wodę.
„Gdyby świeżość była kobietą, byłaby figlarna i pełna wdzięku jak zapach kwiatów.”
Nastrój:  : Zmysłowa delikatność płatków kwiatów połączona z orzeźwiającymi nutami owoców cytrusowych nadają tej wodzie kolońskiej, figlarny urok i kobiecy charakter.
Rodzina zapachowa : kwiatowa
Nuty głowy: bergamotka, różowy pieprz
Nuty serca: róża damasceńska, frezja
 Nuty bazy: piżmo, nuty bursztynowe
Moja opinia:
Lubię kwiatowe zapachy, zwłaszcza latem. Cytrusy szybko ustępowały miejsca zmysłowej róży i frezji. Piżmo wcale nie było przytłaczające w tej kompozycji. Nuty bursztynu nadawały tej kompozycji odrobinę orientalnego charakteru.  Woda kolońska dobrze sprawowała się.  Jak wiadomo wody kolońskie nie są zbyt trwałe, ale za to nie przytłaczają otoczenia zbyt intensywną wonią. Latem lubię pachnieć bardzo dyskretnie.  Eau Ravissante zdała egzamin.
A Wy czym pachniałyście tego lata?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...