Dla Was piszę

11 października 2015

Projekt Denko - wrzesień 2015

Wrześniowe denko powinnam zacząć od słów – się wydenkowało. Na początku września podjęłam pewne wyzwanie. Czy się udało – przeczytacie na samym końcu.
A oto moje mega wrześniowe denko:


Zacznę od kosmetyków do twarzy. Micele, toniki, maseczki.
Micel z arganem od So Bio Etic uważam za bardzo udany kosmetyk. Jeśli nie przeraża Was to, że z butlą o pojemności 0,5 litra zaprzyjaźnicie się na dobrych 7-8 miesięcy – to kupujcie w ciemno. Ja z pewnością do tego kosmetyku wrócę. Recenzję przeczytacie tutaj.


Chwali się, że mamy coraz więcej rodzimych naturalnych kosmetyków. Marka Sylveco zdobywa rynek. Ja jednak nie potrafię przekonać się do jej kosmetyków. Hibiskusowy tonik do twarzy niby nie był zły, ale nie skradł mojego serca. Może kiedyś dam mu drugą szansę.

Dla odmiany urzekł mnie tonik 1000 Roses Andalou Naturals. Absolutna rewelacja. Obiecuję recenzję po zużytej kolejnej butelce.

Ze wszystkich glinek najbardziej lubię białą. Z tego powodu sięgnęłam po peeling z glinką białą i aloesem od Cattier. Szkoda tylko ,że kosmetyki tej marki są trudno dostępne. Tam gdzie kupiłam ten peeling już nie ma kosmetyków Cattier. Wielka szkoda. 


Maseczki w saszetkach to dobry wynalazek dla wszystkich tych, którzy szybko się nudzą maseczkami na wiele użyć. Ja zawsze mam coś z Luvosa. 

Czas jakiś temu także Lavera wprowadziła maseczki w saszetkach. Maseczka relaksująca pachnie fantastycznie czekoladą. Coś dla łasuchów, bez obawy tycia.

W pielęgnacji ciała to z reguły u mnie nic się nie dzieje. Jakieś mydło, peeling. I wystarczy. Mydło z solą morską A La Maison de Provence było z nami wyjątkowo długo. Warte uwagi, ale przy tej ilości mydeł jaka mnie kusi nie wiem czy stanie jeszcze na mojej drodze. Recenzja tutaj.


Lubię poleżeć sobie w wannie. Bez soli taka kąpiel nie może się odbyć. Najczęściej stosuję sól z Morza Martwego. Po sól z dodatkiem oleju arganowego sięgnęłam przypadkowo. Nic nadzwyczajnego.

Tarki i pumeksy do stóp nie sprawdzają się u mnie. Peeling do dłoni i stóp Providy jest wyjątkowo drobnoziarnisty, jak drobny plażowy piasek. Skuteczny za to nad podziw. To już kolejne zużyte pudełko, a recenzji brak.

Peelingi do ciała za to nie są zbyt często obecne w mojej łazience. To z powodu kessy. Odmiana jednak od czasu do czasu jest porządana. Desert Essence ma w swojej ofercie peeling z masłem shea. Przypadł mi do gustu.

Masło shea w różnych kosmetykach gości coraz częściej w mojej pielęgnacji. Odżywka Alafii odpowiada moim włosom. Na początku obawiałam się, że będzie zbyt obciążała włosy. Nic z tego. Nawilża do granic możliwości.


O mojej ulubionej mgiełce Aubrey  pewnie się Wam nawet czytać nie chce. ALe gdyby .... Recenzja tutaj.

Kolejnym włosowym kosmetykiem, który bardzo lubię jest spray z biotyną Andalou Naturals.

Lotion z pokrzywą Providy to także mój ulubieniec. Dlaczego? Recenzja tutaj.

O dawna chcę się z Wami podzielić opinią na temat dezodorantów Crystal Essence. Ten brak czasu...


Na koniec coś z czego jestem najbardziej dumna. Próbki. Sporo się uzbierało. Postanowiłam, że wrzesień będzie miesiącem kiedy rozpocznę ich zużywanie. Przyjrzałam cały koszyk próbek. Na szczęście tylko dwie powędrowały do kosza z powodu przekroczonego   terminu przydatności do użycia. No i rozpoczęłam zużywanie.


Próbek kremu pod oczy z rokitnikiem Logony nazbierało się tyle, że używam ich już miesiąc. Z pewnością sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie.  Kilka kosmetyków wpisałam na zakupową listę. Ale póki nie wykończę zapasów zakupom mówię kategoryczne stop.


Przy okazji próbek chciałam Was zapytać jaki jest Wasz stosunek do nich. Zbędny dodatek do zakupów czy szansa na przemyślany wybór kosmetyku?

27 komentarzy:

  1. Miałaś odżywkę alaffia??????
    Przegapiłam?????
    Ja też mam :D tylko inną wersję :D i balsam do ciała :D ale jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ;) Nic nie przegapiłaś. Klasycznie recenzji nie zdążyłam napisać. Ale nic straconego. Musze kupic kolejną butelkę. U mnie dobrze się sprawdza masło shea mimo, że mam włosy skłonne do przetłuszczania się.

      Usuń
    2. Właśnie rozpoczęłam lotion alaffia vanilla mocca - wprawdzie użyłam dopiero parę razy, ale jest cudny! Musisz go nabyć, koniecznie! No mówię Ci Aguś - to będzie hit.

      Usuń
  2. U Ciebie, jak zwykle, denko ogromne :)
    Co do próbek to uważam, że można dzięki nim można poznać kosmetyki, których się jeszcze nie miało. Zdarzało mi się dzięki próbkom kupować pełnowymiarowy kosmetyk. Tylko gorzej ze zużywaniem tych próbek. Też mi się nazbierał niezły zapas. Powinnam najpierw dokonać przeglądu żeby wyłapać ewentualne przeterminowane, a potem sukcesywnie zużywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak zużywaj próbki. Ja sobie po prostu pomyślałam, że to marnotrawienie dobrych kosmetyków. Mam jeszcze ich trochę do zużycia. Krem pod oczy Logony bardzo mi się spodobał.

      Usuń
  3. Denko ogromne, większość tych kosmetyków jest mi całkowicie obce.
    Też mam mnóstwo próbek i biorę się za zużywanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę z iHerba, trochę z rodzimych sklepów. Szkoda próbki wyrzucać, trzeba je albo komuś oddać, albo zużyć.

      Usuń
  4. Lubię dostawać wszelakie próbki do zakupów głównie kremy pod oczy, szampony czy odżywki. Reszty raczej nie używam. Balsamy mają tak małą pojemność, że starczają zaledwie na jedną nogę :) Kremów do twarzy nie używam bo mam swoje ulubione i nie potrzebuję testować. Zresztą zawsze boję się o zapchanie lub wysyp bo mam cerę do tego skłonną. Zazwyczaj albo je oddaję komuś albo zużyję jako krem do rąk. Raczej się nie sugeruję małą próbką bo za wiele nie można powiedzieć po jednym zużyciu. Chyba, że starcza ona na kilka razy lub mamy ich więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzięki próbkom kremów do twarzy zdecydowałam się na pełnowymiarowe opakowania. Z cerą raczej nie mam problemów i dużo ona potrafi znieść. Przy kremach sugeruję się skłądem, a nie tym co piszą producenci.

      Usuń
  5. Prawdziwe szaleństwo :) Widzę, że wcale zakupy nie będą musiały tak długo czekac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli coś kupię to tylko jak się skończyło. :)

      Usuń
    2. Też tak robię, chyba jedynym wyjątkiem są mydła, ale też nie szaleje, teraz mam na stanie 9.. I to dwa są połówkami :)

      Usuń
  6. hahahaha to dobrze, że nie jestem odosobniona z tymi próbkami;) Ooo nie pokuszę się na taka butlę so bio etic;) Cattier też bardzo lubię... Łucjo zobacz tutaj - Eldorado: https://www.ecco-verde.pl/cattier-paris
    Niestety dezodoranty Essence mi nie przypadły... Dużo tego zużyłaś kochana :D
    miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ecco Verde to ja już znam. Dla swojego bezpieczeństwa nie powinnam tak zaglądać. Widzę, ze z próbkami mamy tak samo :)

      Usuń
  7. Ja bardzo lubię próbki. Przydają się na basen bo nie trzeba dźwigać wiele.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo tego zużyłaś, widzę, że było dużo testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. gratuluję, same ciekawe kosmetyki, które chętnie widziałabym i w swojej łazience, próbki i u mnie leżakują, ale do końca roku postanowiłam je zużyć

    OdpowiedzUsuń
  10. Andalou Naturals poznaję dzięki Tobie :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie czytam Wasze komentarze i za każdy dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...