Dla Was piszę

14 lipca 2013

Roller pod oczy Organic Therapy

Mam cienie pod oczami. Nie jest łatwo się ich pozbyć. Sięgam po wciąż nowe specyfiki mające rozprawić się z tym problemem. Kiedy zobaczyłam roller pod  oczy z kofeiną Organic Therapy  stwierdziłam, że muszę koniecznie wypróbować. Kupiłam.  Zaraz zaczęłam używać w nadziei, że pozbędę się koszmarnych cieni.

O kosmetyku przeczytamy:
„Usuwa cienie i obrzęki. Natychmiast poprawia koloryt skóry i usuwa oznaki zmęczenia,  działa odświeżająco dla skóry wokół oczu.
Specjalna konstrukcja pozwala na wykonanie delikatnego masażu, który stymuluje metabolizm i daje natychmiastowy efekt liftingu.
Organiczny ekstrakt z kofeiny zawarty w żelu, pomaga pozbyć się obrzęków i zmęczenia wokół oczy, Skóra wygląda na świeżą, piękną i wypoczętą.
Organiczny ekstrakt z czerwonych winogron zawiera unikalną kombinację przeciwutleniaczy, które neutralizują wolne rodniki i zapewniają skuteczną ochronę i uzupełnianie elastyny ​​i kolagenu w głębszych warstwach skóry, przyspieszając jej regenerację.
Skład: Aqua with infusions of Organic Caffeine (Caffeine Organic), Organic Vitis Vinifera Fruit Extract (organic extract from red grapes), Glycerin, Amorphophallus Konjac Root Powder, Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Hydroxyethrylcellulose, Regu-Age (hydrolized Rice Bran Protein) hydrolyzed rice protein, Glycine Soja (Soybean) Protein (glycine soya), Oxido Reductases, Allantoin, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.”

Moja opinia:
Z cieniami pod oczami borykam się od dawna. Nie jestem chora ani przepracowana.  Z cieniami pod oczami wyglądam koszmarnie. Na chorą i zmęczoną.  Wielkie nadzieje wiązałam z tym kosmetykiem. Tak jak każe producent nakładałam go wieczorem. Aplikacja jest wygodna. Kulka nie zacina się.
 
Zapach delikatny, lekko kwiatowy. Wodnista konsystencja żelu sprawiała, że szybko się wchłaniał.   Na początku zbyt dużo żelu wyciskałam. Szybko jedna opanowałam sztukę właściwych proporcji.  No i czekałam. Tydzień, dwa, miesiąc, półtora miesiąca. I wreszcie powiedziałam stop. Cienie jak były tak są. Żel ten wywołał u mnie reakcję niebywałą na aktywne składniki. Utrwalił cienie. Są mocniejsze i bardziej wyraziste.  Żaden z naturalnych kosmetyków jeszcze tak mnie nie rozczarował. Pierwszy raz zdarza mi się, że kosmetyk trafia do kosza (została mi 1/3 opakowania). Trudno. Szukam dalej czegoś co zniweluje cienie pod oczami.
Macie takie przykre doświadczenia z naturalnymi kosmetykami?

22 komentarze:

  1. Nie zdarzyło mi się nigdy aż tak rozczarować kosmetykiem naturalnym. Z innymi, już nie eko, bywało gorzej.
    Miałam taki krem pod oczy z serii Kozie Mleko i zaczęło mi przez niego schodzić skóra z powiek. Ale to najgorsze co mnie spotkało w tej kategorii kosmetyków.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam go, nawet opisałam u siebie. U mnie na szczęście nie zaobserwowałam utrwalenia cieni, ale fakt faktem, że rozczarował. A też pokładałam w nim wielkie nadzieje (taki skład!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład bardzo dobry. Nie wiem dlaczego nie zadziałał pozytywnie.

      Usuń
  3. Zaczynając czytać tę re recenzję byłam prawie pewna, że ten kosmetyk to będzie coś dla mnie, a tu taka przykra niespodzianka... Zamiast poprawić sytuację tylko ją pogorszył. Z czymś takim jeszcze się nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się nie sprawdził. Czytam, że u Balbiny także nie. Może u Ciebie być zupełnie inaczej.

      Usuń
  4. OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO się zdziwiłam....

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam problem z cieniami. Zaczęłam czytać chętnie, myślałam, że to coś, co w końcu mi pomoże, a tu klapa... Przynajmniej wiem, czego nie próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację trzeba poszukać czegoś nowego.

      Usuń
  6. O kurcze, a miałam nadzieję, że spisze się lepiej... Szukam teraz jakiegoś kremu/żelu pod oczy dla mojego chłopaka, który też ma okropne cienie pod oczami...

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na krem z tej serii <3
    Radi

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem w szoku.To że nie pomógł to jeszcze mogę zrozumieć ale że cienie są jeszcze bardziej wyraźne to już przykre.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, to niedobrze z tym rollerem... Gdyby moje cienie pogłębiły się w wyniku stosowania jakiegoś kosmetyku chybabym się wściekła.
    Może spróbuj żelu świetlikowego Floslek lub Ava? Mam ten drugi i nie jest zły, choć na początku lubi poszczypywać. Na szczęście później jest lepiej. Z opuchlizną też sobie w miarę radzi:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dopiero zaczynam swoją przygodę z naturą i jeszcze nic mnie nie rozczarowało. Na razie zachwyca:)
    Szkoda, że tak okropnie podziałał roller:(
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda :/ Ja byłam zadowolona z kremu rozjaśniającego scincode essentials, bardzo dobry, ale i bardzo drogi. Mój brat brat ma od dziecka problemy z cieniami pod oczami i coś mi ostatnio mówił, że czytał o jakiś kremach, które pogrubiają cienką warstwę skóry pod oczami i cienie są dużo mniej widoczne, ponoć rezultaty są dobre, ale ja nie zgłębiałam tematu, więc się w tej kwestii nie wypowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zawsze chciałam mieć krem pod oczy w takiej kulce masującej

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurczę, nie spodziewałabym się, że utrwali cienie :/
    szkoda bardzo, że Ci się nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  14. przykro, że nie pomógł a wręcz zaszkodził!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze! jestem w szoku! Powiem szczerze, że miałam na niego ochotę ale chyba sobie daruję :/

    OdpowiedzUsuń
  16. uuuu... ale lipa.. a już myślałam że będzie dobry i w myślach planowałam zakup :(

    OdpowiedzUsuń

Chętnie czytam Wasze komentarze i za każdy dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...