Dla Was piszę

1 lutego 2015

Projekt Denko - styczeń 2015

Przygotowując dzisiejszą notkę denkową doszłam do wniosku, że bilans stycznia wychodzi … No właśnie na plus czy na minus? Licząc sztuki - więcej kupiłam niż zużyłam.
Moje denka nigdy nie były imponujące. Tak sobie myślę, że to dobrze. Dla mnie to dowód no to, że naturalnych kosmetyków wcale nie potrzeba dużo.
Oto moje styczniowe denko.


1. Rozpocznę od mydła. Pomarańcze, goździki, ambra to świąteczne aromaty. Firma South of France zamknęła je w mydle opartym na maśle shea. Bardzo przyjemne mydełko. Ze składem takim jak lubię czyli bez zbędnych dodatków w postaci np. EDTA.


2. Wspominałam Wam, że lubię kosmetyki do ciała pozbawione wody. Starannie dobrane masła, oleje oraz olejki eteryczne to charakterystyka relaksującego masła do ciała Martiny Gebhardt. Najpiękniej pachnące jakie miałam kiedykolwiek. Recenzja tutaj.


3. Stopom także oszczędzam wody w kremach. Balsam do stóp Badger Balm mimo, że jest malutki długo mi towarzyszył. Pielęgnował nie tylko stopy. Orzeźwiający zapach mięty niwelował ból głowy. To kolejny kosmetyk, który na stałe wejdzie do moich kosmetycznych zbiorów. Recenzja tutaj.

Słoik po balsamie Martiny Gebhardt i urocze pudełeczko po Badger Balm mimo, że puste nie zaliczą kosza na śmieci. Starannie wymyte z pewnością do jakiś samorobnych mazideł wykorzystam.

4. Fluid z bio-różą do końcówek włosów Lavery to mój ulubieniec. Wzmacnia, nawilża, zapobiega rozdwajaniu się końcówek włosów. Oczywiście, że mam już kolejną sztukę. Recenzja tutaj.


5. Odżywka do włosów w jojobą i zieloną herbatą Eco Cosmetics jeszcze nie doczekała się receznzji. Odżywka godna uwagi. Oczywiście, że zdradzę Wam dlaczego.

6. W kosmetykach Bioturm wykorzystuje się serwatkę. Sądzę, że nie ma nic lepszego w higienie intymnej niż kwas mlekowy. Żel do higieny intymnej z bio-serwatką zasługuje na szczegółowy opis.


7. Na koniec jeszcze jeden mój ulubieniec. Krem nawilżająco-rewitalizujący z glinką mineralną Luvos. To już kolejne opakowanie tego kremu w mojej naturalnej pielęgnacji. Z pewnością nie ostatnie. Recenzja tutaj.



A jak Wasze denka? Tak sobie analizuje moje zużucia i wyraźnie widzę, że wśród naturalnych kosmetyków znalazłam prawdziwe perełki. Myślę o fluidzie Lavery i o kremie Luvos. Znacie może te kosmetyki?

36 komentarzy:

  1. Trochę się tego nazbierało :))

    OdpowiedzUsuń
  2. haha tez wiecej kupiłam niż zużyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie tworzymy sobie magazyny :)

      Usuń
    2. Niestety, coś o tym wiem :(

      Usuń
    3. Najważniejsze, abyśmy nie musiały wyrzucać kosmetyków, bo się przeterminowały.

      Usuń
  3. Mydełko musiało pachnieć obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Zapachy świąt. Uwielbiam takie zimową porą.

      Usuń
  4. Marka Luvos to zdecydowanie moje kosmetyczne odkrycie tego roku. Polubiłam szampon, jeszcze bardziej odżywkę, ale zupełnie zakochałam się w emulsji do mycia twarzy. Wiem, że z wielką przyjemnością sięgnę po ich krem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta emulsja do mycia twarzy jest fantastyczna. Ja także sięgam po nią z wielką przyjemnością. Lubię także krem tonujący do twarzy.

      Usuń
  5. Przeczytałam pełną recenzję i fluid do włosów z Lavery wydaję się być idealnym dla mnie kosemtykiem, chyba się skuszę niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zużyłam już kilka opakowań. Dobrze służy moim włosom. Niestety włosów nie oszczędzam. Częste mycie, suszarka robią swoje. Ale ten fluid sprawia, że nie mam tylu rozdwojonych końcówek. Szczerze polecam.

      Usuń
  6. Jej, żadnego kosmetyku nie znam. Musze to zmienić ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KOniecznie musisz to zmienić :) Warto dbać o urodę w zgodzie z naturą.

      Usuń
  7. u mnie w tym miesiącu denko wychodzi zdecydowanie na plus :-) ten fluid Lavery bardzo mnie przekonuje, dopisuję na listę włosowych chciejstw!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fluid bardzo lubię :) Oby i Tobie się sprawdził.

      Usuń
  8. Moim zdaniem siedem kosmetyków wykończonych w ciągu miesiąca to bardzo dobry wynik. U mnie wykańczanie kosmetyków idzie opornie. To fakt, że są one bardzo wydajne. Z drugiej strony jednak jak się ma kilka napoczętych szamponów czy kremów, to denkowanie idzie wolniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie rozpoczynać nowych opakowań. I oczywiście redukować zapasy.

      Usuń
  9. Nie wiem dlaczego (albo wiem) moje upodobania kosmetyczne coraz bardziej podobne do Twoich.

    OdpowiedzUsuń
  10. A poczytam chętnie o tej odżywce z jojoba. Kupiłam ostatnio olej i wychodzi na to, że moje włosy go kochają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy czysty olej jojoba stosowałam. Po tej odżywce dochodzę do wniosku, że jest on bardzo odżywczy.

      Usuń
  11. Zaciekawiła mnie ta odżywka do końcówek włosów z Lavery. Chętnie ją wypróbuję, bo moim końcówkom potrzeba porządnej pielęgnacji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim rozdwajającym końcówkom pomaga. A nie szczędzę włosom stresów. Suszarki, szczotki itd.

      Usuń
  12. Dużo ciekawostek w tym Twoim denku.. ja nie jestem jeszcze tak bardzo po naturalnej stronie, ale chyba coraz bardziej się skłaniam w tym kierunku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalna strona życia (nie tylk opielęgnacji) jest wspaniała :)

      Usuń
  13. Firma Luvos ciekawi mnie od dawna, ale odkryłam fajną markę z dodatkiem glinki, która tak mnie zachwyciła, że Luvos na razie mnie nie ciągnie. Odżywkę Lavery dobrze wspominam, muszę do niej wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  14. znam marki, ale poszczególnych kosmetyków nie, aż chę mi się rzec niestety.. zapewne będę miała na uwadze ten płyn do higieny intymnej - lubię te z kwasem mlekowym:)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, tej płyn na stałe wpisałam w moją pielęgnację.

      Usuń
    2. chętnie po niego sięgnę:)

      Usuń
  15. Fajne denko :)
    Wpadnij: http://szafazapachow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Same smakowite kosmetyki widzę u Ciebie. Znam tylko krem Luvos i fluid Lavera. Bardzo polubiłam. Mydełko kusi ale mam jeszcze zapas mydełek.

    OdpowiedzUsuń
  17. Też uważam, że nie liczy się ilość denek. Powinien cieszyć każdy zużyty kosmetyk. To nie wyścigi.
    Marka Bioturm od dawna mnie kusi. Kończy mi się żel do higieny intymnej więc na pewno się skuszę na ten serwatką.

    OdpowiedzUsuń
  18. to masło Martiny z pewnością będzie moje, już od dawna po Twojej recenzji mam na nie ochotę

    OdpowiedzUsuń

Chętnie czytam Wasze komentarze i za każdy dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...