Dla Was piszę

10 maja 2013

Peeling Wake up! z zieloną herbatą Wild Earth

Moje upodobanie kosmetyczne podlegają różnym zmianom. Mam swoje ulubione kosmetyki. Trzymam się także moich pielęgnacyjnych rytuałów. Z tego powodu bardzo rzadko stosuję peelingi. Używam kessy i savon noir. Los zdecydował, że w organizowanym przez Ewel (blog Śliwki Robaczywki) konkursie na wielkie testowanie przypadła mi nagroda niespodzianka.  Bardzo lubię niespodzianki.  Moja niespodzianka od Ewel składa się z dwóch produktów: z oleju z alg oraz peelingu Wake Up z zieloną herbatą marki Wild Earth. 
 
Mogę napisać, że to los sprawił, iż zaczynam doceniać peelingi.
Ale po kolei.
O peelingu znajdziemy następujące informacje:
„Peeling zawiera tylko naturalne składniki a jego stosowanie do prawdziwa przyjemność. Peeling dzięki swojej drobnoziarnistej strukturze jest dla skóry wyjątkowo delikatny a mimo to jest niezwykle skuteczny. Nie podrażnia jej i nie rani, czyni ją jednak wyjątkowo gładką, lśniącą i piękną. Nadaje się do skóry bardzo wrażliwej.
Peeling ten ma działanie dwufazowe - drobinki ścierają martwą część naskórka, a olejki natychmiast nawilżają i łagodzą odsłoniętą, żywą skórę.
Przyprawy w nim użyte delikatnie pobudzają skórę, poprawiając jej ukrwienie. Dzięki temu składniki aktywne wnikają w głębsze warstwy skóry.  Po użyciu peelingu nie ma konieczności stosowania balsamów do ciała.
Skład: ciecierzyca, woda destylowana, łuski ryżowe, miód, sól himalajska, liść zielonej herbaty, sproszkowane nasiona zielonego kardamonu, gliceryna, olejek awokado, olejek z korzeni imbiru, olejek cynamonowy, olejek z owoców pieprzu czarnego, olejek z nasion muszkatołowca.”



Moja opinia:
Los sprawił, że w moje ręce wpadł egzotyczny peeling.  Egzotyczny, bo z Nepalu. Wild Earth zajmuje się wytwarzaniem ręcznie robionych, himalajskich produktów ziołowych do pielęgnacji przy użyciu najlepszych dostępnych składników. Robieniem kosmetyków zajmują się kobiety pracujące w Katmandu. Bardzo cenię sobie takie kosmetyki. Odnoszę wrażenie (mimo, że tak nie jest w rzeczywistości), że kosmetyk robiono specjalnie dla mnie. Ot taki mój mały snobizm.
W słoiczku z dobrego, mocnego plastiku (bardzo porządne opakowanie) zamknięto zielonkawą maź o gęstej, zbitej konsystencji.  Po otwarciu pudełka najpierw napotykamy aluminiową folię zabezpieczającą kosmetyk.  
 
Zwracam na to uwagę. Wiem, że tak zabezpieczonego  kosmetyku przede mną nikt nie otwierał. Jest to ważne z uwagi na trwałość kosmetyku. Uważam, że firma bardzo profesjonalnie podchodzi do swoich kosmetyków, a tym samym klientów. Wielki plus i uznanie. Po zdjęciu folii zabezpieczającej poczułam mocny aromat przypraw. Zapach tego peelingu jest ziołowy. W mieszance kardamonu, imbiru, cynamonu i muszkatołowca nie doszukam się ciepłych, świątecznych aromatów.  Mocna, ziołowa woń. Ja odbieram ją jako przyjemną. Peeling ma konsystencję zbitej, zielonkawej, gęstej pasty, w której zatopiono maluteńkie czarne drobinki.  Nie jest lejący.  
 
 
Taką pastę należy nałożyć na wilgotne ciało i masować. Peeling dobrze rozprowadza się na skórze. Drobinki peelingujące są bardzo delikatne, ale nadzwyczaj skuteczne. W peelingu znajduje się sól. Jest bardzo drobna, nie wyczułam jej wcale. Aby to stwierdzić posmakowałam peeling. Jest bardzo słony. Peeling dobrze się spłukuje. Tak jak napisano nie ma potrzeby nanoszenia balsamów do ciała. Olej z awokado wystarczająco dobrze natłuszcza i nawilża oczyszczoną skórę. Opakowanie o wadze 75 g wystarczyło mi na 6 użyć. Oczyszczające zabiegi tego typu stosuję jeden raz z tygodniu. Uważam, że w zupełności taka częstotliwość wystarcza, aby zachować piękną skórę. Z przyjemnością polecam Wam ten peeling. Dobry , naturalny skład przekłada się na działanie.  Jeśli macie ochotę wypróbować ten kosmetyk, to trzeba się spieszyć. W sklepie Blisko Natury przy produkcie tym widnieje informacja: Dostępność – na wyczerpaniu. 
Jak często stosujecie peelingi do ciała. Macie jakieś ulubione?
 

18 komentarzy:

  1. Bardzo lubię robić peelingi całego ciała. Używam gotowych peelingów ale też peelinguję się kessą i savon noir. Każdy z tych peelingów ma swój urok. Aktualnie używam kessy i dwóch mydeł marki Planeta Organica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero odkrywam urok peelingów. Przyzwyczaiłam się do kessy. Także używam mydeł z Planeta Organica. Bardzo je lubię.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy produkt, naprawdę mnie zaintrygował. Niestety nie zakupię go teraz, bo wyjątkowo dużo peelingów w mojej kosmetycznej szufladzie i niestety nie mogę sobie pozwolić na kolejny. Dziś na przykład robiłam sobie migdałowy peeling :) Mam jeszcze tubkę Alverde z wiórkami kokosa. A jeszcze więcej mam peelingów do twarzy.. Oj długo by wymieniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo tego :) Masz rację, że najpierw trzeba zużyć zapasy.

      Usuń
  3. ja coś ostanio zaniedbałam peelingowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skóra wołała na przedwiośniu o "zdarcie" tej starej. Wygrana u Ewel bardzo się przydała.

      Usuń
  4. no fajnie się zapowiada i jak wygląda! kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może być świetny! Olej z alg zresztą też.
    Kusi mnie większość rzeczy, jakie pokazujesz...

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny skład tego peelingu! Olej miałam i bardzo go polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład w 100 % naturalny. Bez obawy poskakowałam. Najbardziej zaintrygowała mnie ciecierzyca. Cieciorkę sporadycznie spotykam w kosmetykach. Gości u mnie w zupie. Muszę przyznać, że to jeden z lepszych peelingów jaki stosowałam.

      Usuń
  7. wygląda fajnie ale rzadko stosuje peelingi tego rodzaju ale może się to kiedyś zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam peelingi - ten prezentowany tutaj zachwyca mnie skladem!!!
    pozdrawiam jak zwykle ciekawy wpis:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię stosować peelingi. Skóra wygląda wtedy o wiele lepiej. Ten peeling wart jest uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że skóra zyskuje na peelingach. Blask i koloryt.

      Usuń

Chętnie czytam Wasze komentarze i za każdy dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...