Dla Was piszę

11 maja 2014

Mydła Savon du Midi

Uwielbiam naturalne mydła. Takie naprawdę naturalne. Wśród naturalnych mydeł możemy spotkać takie, które pretendują tylko do tych naturalnych. Za naturalne mydła zwykliśmy uważać przede wszystkim te wytworzone w Prowansji, w oparciu o dawną tradycję, z oliwy oliwek.
Swego czasu zrobiłam spory zapas mydeł marsylskich w sklepie Biolander skuszona pozytywnymi recenzjami. Muszę przyznać, że spore było moje rozczarowanie. Mydła w przewadze bez etykiet. A te, które etykiety miały wcale nie zachwyciły mnie składem.  W składzie mydeł było  EDTA. Nie lubię tego składnika w mydłach. Unikam mydeł, w których składzie jest EDTA.
Czym jest nielubiany przeze mnie EDTA? Kwas etylenodiaminotetraoctowy stosowany jest jako konserwant oraz środek chelatujący. Jest to substancja zaliczana do niebezpiecznych środków chemicznych, szkodliwa dla organizmów wodnych. EDTA może powodować astmę, podrażnienia skóry i błon śluzowych, uszkadza nerki. Upośledza wchłanianie się żelaza. Jest to substancja teratogenna.
Powiecie, że przesadzam, że zwykle jest na końcu składu, że łatwiej się takim mydłem umyć, bo nie pozostawia osadu wapiennego na skórze.
Staram się świadomie dokonywać moich wyborów. Jeśli mogę wybrać, to wybieram. Żyjemy w na wskroś chemicznym świecie. Ja chcę, aby ten mój był chodź odrobinę mniej chemiczny.
Wracając do mydeł. Po moim rozczarowaniu mydłami marsylskimi z Biolandera szukałam dalej mydeł idealnych. A kto szuka ten znajduje.
W moim koszyku podczas zakupów w Green Line znalazły się mydła marki Savon du Midi. To tradycyjne roślinne mydła z Prowansji. Powstają w małej manufakturze, w głównej mierze ręcznie.


Do produkcji używa się składników pochodzących z ekologicznych upraw.
Savon du Midi oferuje kilka rodzajów mydeł. Ja dla siebie i mojej rodziny wybrałam mydła z masłem karite.
Przez moją łazienkę przewinęło się już kilka lekko pachnących kostek.


Był już cynamon i pomarańcza, morela i brzoskwinia, mleko i miód. Obecnie króluje róża.


Bardzo polubiłam mydełka Savon du Midi z masłem karite. Są delikatne. Nie wysuszają skóry. Skórę pozostawiają aksamitną. Pachną bardzo delikatnie. Na mydelniczce nie rozmiękają. Jednym słowem znalazłam mydła idealne. W kolejce czekają kolejne. Na wiosnę i lato postawiłam na zapachy świeże, męskie. Jest lipa, sosna, wetiweria, zioła prowansalskie. Pachną uroczo. Piniowym lasem, słońcem i wakacjami.


Mydełka przychodzą zapakowane w białą, papierową torebkę. Skromnie i gustownie. Tak lubię. Mydła z masłem karite są certyfikowane przez BDIH.


Szczerze polecam Wam mydełka Savon du Midi. Kupuję je w Green Line. To dobre miejsce na zakupy.

Znacie prowansalskie mydła? Macie swoje ulubione?


24 komentarze:

  1. Też uwielbiam mydła naturalne w kostkach ale tych jeszcze nie miałam. W sklepie Green Line też zakupów jeszcze nie robiłam ale pewnie kiedyś je zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do sklepu - profesjonalizm w każdym calu.Sklep zasługuje na uznanie. Mydełka - szczerze polecam. Gdyby były przeciętne nie zużyłabym tylu kostek. A i następnych bym nie kupiła.

      Usuń
  2. Mam i ja i także bardzo polecam! Moje ulubione mleko i miód właśnie się kończy, a w kolejce czeka geranium. Co do mydeł marsylskich z Biolandera - zachwycający wydawał mi się ich duży wybór i piękne zapachy, ale już same mydła wrażenia pozytywnego na mnie nie zrobiły. Czyli widzę, że oceniamy mydła bardzo podobnie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geranium jeszcze nie miałam. Miód i mleko też bardzo przypadło mi do gustu. Co do Biolandera - mnie także oczarował ogromny wybór. Ale jak się okazuje z ilością nie idzie jakość. Tak to już jest, że nie wszystko naturalne jest prawdziwie naturalne.

      Usuń
  3. chętnie bym wypróbowała takie mydełko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kilka mydełek Savon Du Midi, ale najlepsze są te z kawałkami roślin, płatkami kwiatów zatopionymi, te w formie kwadratowych kostek. Spróbuj koniecznie wersji Eglantine, jeśli lubisz różane klimaty, zapach jest przepiękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuję :) Uwielbiam róże i wszystko co z nimi związane.

      Usuń
  5. Mam takie pytanie nie w temacie. Przymierzam się do kupienia żelu do brwi lavery, który tak wychwalasz, ale nie wiem, czy wybrać wersję bezbarwną czy brązową. Boję się, że efekt może być sztuczny. Mam włosy i brwi w kolorze ciemnego blondu. Testowałaś może, autorko bloga, wersję brązową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie mam żel do brwi brązowy. Mnie bardziej pasował ten bezbarwny, bo jestem blondynką. Tej brązowej wersji trzeba używać bardzo oszczędnie.

      Usuń
    2. W takim razie chyba się zdecyduję na brązowy. Też ze względu na cenę, żeby nie płacić podwójnie za bezbarwny i kredkę, którą zresztą nie umiem się obsługiwać ;) No ale dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
    3. Daj znać czy się sprawdzi u Ciebie :)

      Usuń
  6. Muszę je wypróbować! Zwłaszcza to lipowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gościu siądź pod mym liściem :) Lipa pachnie prześlicznie. Jan z Czarnolasu też by się nie oparł.

      Usuń
  7. Jeny! Mam straszną słabość do naturalnych mydełek. Te które do tej pory używałam są już na wykończeniu więc na pewno na jakieś się skuszę :) Morela i brzoskwinia będą idealne na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  8. z pewnością się na nie skuszę, wszystkie mi odpowiadają

    OdpowiedzUsuń
  9. do tej pory naturalnych mydeł w kostce używałam od Powrotu Do Natury i uważam, że są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też bardzo lubię naturalne mydła. Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie myłośniczek naturalnych mydeł :)

      Usuń
  11. chętnie bym przygarnęła takie mydełko :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tych mydeł, ale poznam :D

    OdpowiedzUsuń

Chętnie czytam Wasze komentarze i za każdy dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...