Dla Was piszę

5 sierpnia 2012

Odżywczy balsam do ust Sanoflore

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jeden z kosmetyków, które zawsze muszę mieć. Są to najróżniejsze balsamy do ust. Małe i niepozorne. Używam ich zimą i latem. Ustom nie służy ani zimno ani palące słońce. Wiatr i morska, słona woda też nie sprzyjają ich urodzie.  Tylko na zadbanych ustach pięknie będzie wyglądać pomadka.
Chciałabym przedstawić Wam nowość na polskim rynku Odżywczy balsam do ust marki Sanoflore na bazie jadalnych składników BIO


Sanoflore  tak pisze o swoim kosmetyku:
„Delikatny dla ust, dobry dla Ciebie!
Dla suchych i wrażliwych ust cierpiących na brak komfortu wybierz smakowity i odżywczy balsam
Twoje wrażliwe usta będą dopieszczone, chronione i zregenerowane …..
Zasmakuj w jego wyjątkowej formule na bazie składników odżywczych bio
Przeznaczony dla suchych i spękanych ust balsam nawilża, odżywia i łagodzi nawet najbardziej wrażliwe usta.
W składzie:
 Masło karite - nawilża i odżywia.
Olejek eteryczny z Czystka Bio regeneruje.
Olejki roślinne z orzechów Macadamia i Słonecznika działają odżywczo.
Olejek eteryczny z Żeńszenia Bio łagodzi podrażnienia
Konsystencja przypominająca pyszny miód pozostawia na ustach delikatną warstwę ochronną i przywracającą komfort.
Wspaniały zapach, łączy świeżość soku z pomarańczy z delikatną nutą smakowitego miodu.”

Moja opinia:
Z przyjemnością sięgam po balsamy do ust, które smakowicie pachną. Zapach, jako pierwszy uderza mnie po otwarciu małego pudełka z aluminiową nakrętką. Słodki i delikatny miód. Odrobina świeżego pomarańczowego soku łamie te miodową słodycz. Balsam w swoim składzie nie zawiera wody. Tylko oleje, masła i roślinne ekstrakty. Muszę przyznać, że lubię nakładać na usta balsamy w takiej formie. Wcale nie uważam, że aplikacja palcem jest niehigieniczna. Kremy do twarzy także tak nakładamy. Balsam doskonale sprawdza się w codziennej pielęgnacji. Znakomicie radzi sobie z podrażnieniami wywołanymi solą morską. U mnie ten balsam prawdziwy test przejdzie zimą. Obecnie jestem z niego bardzo zadowolona. W słoiczku zmieściło się 12 g tego miodowego smakołyku. Myślę, że wystarczy na całą zimę. Obietnica o dopieszczonych ustach została spełniona.


Dodać muszę, że 99 % składników tego balsamu jest pochodzenia naturalnego, 72 % składników pochodzi z upraw biologicznych. W składzie nie znajdziemy parabenów. Jest to kosmetyk certyfikowany przez Ecocert.
Do tej pory nie pisałam na blogu o kosmetykach Sanoflore. Co jakiś czas sięgam po wodę różaną, pomarańczową i rumiankową tej marki. Lubię także lawendowy krem do rąk. Muszę przyznać, ze trochę mam problemów z dostępnością do kosmetyków te marki. Apteki nie zawsze mają wszystko. Brakuje mi sklepu internetowego z całym asortymentem.
A ten balsam, który  jest nowością na polskim rynku wygrałam w konkursie „Zostań testerką Sanoflore”.

Znacie  kosmetyki Sanoflore? A może wskażecie mi jakieś miejsce w sieci dobrze zaopatrzone w kosmetyki tej marki. Przy okazji tego postu chciałabym zapytać Was o jeszcze jedną sprawę.
Spotkałam się sugestiami, że opinie blogerek piszących o kosmetykach, które otrzymały w ramach współpracy, wygrały w konkursach (tak jak ja ten oto balsam) nie są rzetelne. Co sądzicie?

25 komentarzy:

  1. Dobrze, że nie zawiera wody. :) Chętnie bym go wypróbowała.
    A co do rzetelności opinii osób, które dostają kosmetyki w ramach współpracy. Moim zdaniem, nie wolno wrzucać wszystkich do jednego wora. Są osoby, które pomimo współpracy z daną firmą traktują ich produkty jak wszystkie inne i oceniają uczciwie czy im przypadł do gustu, spełnił obietnice czy też zaszkodził. Są zapewne też tacy, którzy akceptują wszelkie wymagania stawiane przez firmę - również te, że bez względu na wszystko opinia powinna być pozytywna. Nie popieram kłamstwa w ramach darmowego kosmetyku. Jestem jednak pewna, że zdecydowana większość Dziewczyn recenzuje produkty uczciwie i rzetelnie. Ot, co sądzę ;)
    Buziaczki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem mam wrazenie, ze dziewczyny nawet jesli MUSZA cos napisac negatywnego na temat kosmetyku, robia to w sposob niezwykle mily, przyjemny i taki, ze w efekcie i tak to zacheca... a inaczej jest, jak kosmetyk kupily same. Wtedy rzucaja bublami itp.

    Jak zaczelam czytac Twoja recenzje to az siegnelam po scrubik do ust z lusha, ktory pieknie pachnie i cudnie smakuje! a teraz denkuje bubelek od TBS.

    nigdy nic nie uzywalam sanoflore, a szkoda, bo chetnie bym sprobowala.

    i co do aplikacji:
    kremy do twarzy sa sloiczkach, ale tez tubkach i opakowaniach typu airless, wiec nie wtlacza sie tam zarazek.
    krem do twarzy naklada sie w domu, wiec mozna umyc rece. co innego z produktem do ust, gdzie czesto uzywa sie go w miescie itp. oczywiscie mozna umyc rece zelem antybakteryjnym, ale generalnie prosciej jest wziac cos w sztyfce- to taka dygresja. mnei nie przeszkadza wkladanie paluchow do sloiczka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ma ładne opakowanie, gdybym zobaczyła takie cudo w drogerii od razu bym kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję wygranej w konkursie. Balsam nie tylko w opisie, ale i na zdjęciach wygląda zachęcająco.

    A co do rzetelności recenzji. Myślę, że ta rzetelność zależy od uczciwości blogerki i nie można powiedzieć, że wszystkie recenzje kosmetyków, czy to otrzymanych w ramach współpracy, czy wygranych w konkursie są nierzetelne. Jest jeszcze inny aspekt tej sprawy. Wiadomo, że nie istnieje kosmetyk dobry dla wszystkich. Jeśli blogerka zrecenzuje kosmetyk X pozytywnie, a inna osoba go kupi i u niej się nie sprawdzi, to bardzo łatwo wówczas jest posądzić blogerkę o nierzetelność. Jakże łatwo powiedzieć: "czytałam pozytywną recenzję, a przecież to jest bubel". Dla jednej osoby bubel, dla drugiej nie. Ten sam krem u jednej osoby wywoła np. reakcję alergiczną, a u drugiej dobrze pielęgnuje cerę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja rowniez gratuluje wygranej :))
      z firma Sanoflore znam sie juz od kilku lat:)))) bardzo ja lubie najczescie kupuje kremiki do twarzy mialam tez ich olejek:))))
      co do rzetelnosci -to mam dokladnie takie samo zdanie jak osoba wyzej :))) Ja lubie kosmetyki naturalne - firma Sanoflore mi sluzy wiec podejrzewam ze gdybym kupila ten balsami do ust to tez by mi sie sprawdzil co innego jesli komus takie naturalne cudenka:) nie sprawdzaja sie ...
      - to czy wtedy recenzujaca produkt blogerka klamala????? - oczywiscie ze nie! - do wszystkiego trzeba troche z dystansem podchodzic i rozumem a nie od razu posadzac kogos o klamstwa:)) - takie jest moje zdanie :))) ppapaa

      Usuń
    2. Dzięki dziewczyny za gratulacje. Balsamu warto spróbować. Jeśłi tylko musicie mieć w swoich kosmetyczkach taki kosmetyk - to warto go kupić.

      Usuń
  5. ja stosuję obecnie naturalny balsam do ust z lawendowej farmy; jest fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam go, ale juz druga osoba jest z niego zadowolona. Lawendowa Farma ciągnie mnie do siebie :)

      Usuń
    2. z Lawendowej do tej pory wypróbowałam właśnie balsam do ust oraz plastelinkę muminka - bardzo fajny czyścik, pierwszy raz zetknęłam się z tego typu produktem

      Usuń
  6. Kurczę, faktycznie szkoda, że nie ma strony, na której od razu wszystko byłoby wymienione, poukładane (co do jakiej cery itd.). Z aptekarkami ciężko byłoby się dogadać. Zainteresowałaś mnie tą firmą, teraz będę główkować ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. cieawa rzecz, chętnie bym wypróbowała tym bardziej że lubię wszelkie smarowidła do ust :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie miałam w sumie nic z Sanoflore (oprócz próbki kremu miodowego). Chętnie spróbowałabym tego balsamu, jak będzie promocja to może się skuszę:))

    http://coconutlimee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używam aktualnie balsamu do ust z Lawendowej Farmy - bardzo fajny.

    Co do rzetelności to uważam jak moje poprzedniczki, wszystko zależy od blogerki, która testuje i pisze recenzje. Nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego worka.

    Gratuluję wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze nic z Lawendowej Farmy. Krażę wokół mydełek ;)

      Usuń
  10. Wygląda porządnie :) Prosty ale efektywny skład i kuszący zapach = LUBIĘ :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kupiłabym choćby ze względu na opakowanie, jest śliczne:)z sanoflore miałam do tej pory nektar nwailżający i byłam z niego bardzo zadowolona;
    co do współprac, to na pewno bardziej wiarygodnie brzmią recenzje kosmetyków, które blogerka kupiła za własne pieniądze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że opakowanie jest gustowne. Stonowane kolory. Klasyka. Zawsze robi dobre wrażenie.

      Usuń
  12. fajna rzecz, tylko gorzej jak ktoś ma pazury do nieba :P

    OdpowiedzUsuń
  13. nigdy nic z tej firmy nie miałam ale mam pełno innych produktów do ust które czas zacząć używać:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja używam figs&rouge zazwyczaj a teraz ten co sama zrobiłam. może kiedyś się skuszę na ten z sanoflore- jeszcze nic tej firmy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie kuszą. bogactwem zapachów i smaków. Przez długi czas pewnie nic nie kupię,bo Sanoflore baaaaaaaaaaaardzo wolno mi znika :)

      Usuń
  15. Jedynymi balsamami w pudełeczku, jakie przewinęły się dotychczas przez moją kosmetyczkę, są bosko pachnące Figs&Rouge- ze względu na wygodę preferuję raczej sztyfty, ale "miodek" od Sanoflore wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie czytam Wasze komentarze i za każdy dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...