Dla Was piszę

9 sierpnia 2012

Letni TAG :-)

Letni TAG jest bardzo przyjemny, taki trochę leniwy. Krótkie pytanie i krótkie odpowiedzi.
Za otagowanie dziękuję Joannie ze Świata w Kolorach



1. Jakie są Twoje ulubione lody?
Czekoladowe

2. Twój ulubiony owoc?
Nasze krajowe -  jabłka i gruszki.

3. Japonki, sandały czy baleriny?
Sandały na wygodnym obcasie oraz moje stare wysłużone japonki z Badury. Baleriny nie – źle w nich wyglądam.

4. Jaki lubisz lakier na stopach - french, jeden kolor czy bez lakieru?
Jeden kolor, chodź bardzo rzadko maluję paznokcie. Znacie jakieś eko lakiery ?

5. Preferujesz bikini, tankini czy strój jednoczęściowy?
Jednoczęściowy

6. Jak lubisz się opalać - solarium, samoopalacz czy słońce?
Mam jasną karnację i sporadycznie się opalam. Solarium – nigdy.

7. T-shirt czy top?
T-shirt, top w zestawie z jakąś bluzką.

8. Spodnie, krótkie spodenki czy spódnica?
Spodnie z lnu, a przede wszystkim spódnice i sukienki.

9. Gładka skóra - golenie, woskowanie czy depilator?
Depilator

10. Baseny czy jezioro?
Morze.

Do zabawy zapraszam wszystkie moje komentatorki. Wiem, że od czasu do czasu do mnie zaglądacie. Być może i tego posta przeczytacie. Przyłączcie się do zabawy!

7 sierpnia 2012

Naturalne mydło tureckie hammam Planeta Organica

Rosyjskie kosmetyki ostatnio święcą tryumfy popularności. I ja uległam modzie na kosmetyki inspirowane naturą Syberii oraz nowym rosyjskim markom.  Mam nadzieję, że nie będzie u mnie to chwilowe zauroczenie, tylko świadomy wybór dobrych kosmetyków.
Trudno oprzeć  się nowościom. W Kalinie pojawiła się nowa marka naturalnych kosmetyków – Planeta Organica. Pewnie nie ja jedna rzuciłam się na nie niczym harpia.
O marce przeczytamy:
„PLANETA ORGANICA otwiera dla Was tajemnice i rytuały piękna, które narodziły się w różnych zakątkach świata. Ponad 30 krajów świata podarowało kosmetykom PLANETA ORGANICA swoje stare tradycje i receptury pielęgnacyjne, liczące nawet ponad 2000 lat. PLANETA ORGANICA pomaga stworzyć w domowym zaciszu prawdziwe SPA, usunąć napięcie dnia codziennego. W różnych miejscach kuli ziemskiej PLANETA ORGANICA znalazła najlepsze, wartościowe składniki, posiadające wyjątkowe właściwości, maksymalnie naturalne i bezpieczne. PLANETA ORGANICA jest stworzona by podkreślić i zachować naturalne piękno każdej z nas.”
Upolowałam i mam dwa produkty:
Naturalne mydło tureckie Hammam
Gęste mydło z Aleppo do mycia włosów i ciała.
Dzisiaj napiszę Wam o pierwszym z nich:  Naturalne mydło tureckie Hammam – mydło do sauny i pod prysznic.

Producent tak przestawia ten kosmetyk:
„Twoje domowe SPA.
• W 100% naturalny produkt.
• Organiczny olejek Eukaliptusa, Lauru i Róży Damasceńskiej.
• Prastara wschodnia receptura.
• Tradycyjne mydło stosowane w tureckich i marokańskich saunach.
• Henna jemeńska i propolis z silnymi antyseptycznymi i antyoksydacyjnymi właściwościami.
W propolisie znajduje się bardzo wiele cennych substancji organicznych takich jak flawonoidy, terpeny, glikozydy, które bardzo korzystnie wpływają na nasz organizm.
Propolis delikatnie oczyszcza skórę i stymuluje zachodzące w niej procesy regeneracji.
Mydło zostało sporządzone zgodnie z bardzo starą recepturą Hammam.
Organiczny olejek różany wchodzący w skład mydła odmładza, poprawia koloryt skóry i dodaje jej delikatności.
Henna jemeńska i organiczny olejek eukaliptusowy posiadają silne działanie antyseptyczne i antyoksydacyjne, intensywnie odżywiają i zmiękczają skórę przeciwdziałając jej wysuszeniu.
Skład: Aqua, Potassium Oilvate (z oliwy z oliwek), Glycerine, Organic Rosa Damascena Flower Oil (organiczny olejek różany), Propolis Extract (ekstrakt z propolisu), Lawsonia Inermis Extract (ekstakt z henny jemeńskiej), Olea Europea Fruit Oil (olejek z oliwek), Organic Eucalyptus Globulus Leaf Oil (organiczny olejek eukaliptusowy), Pogostemon Cablin Oil (olejek z paczuli), Cinnamomum Verum Bark Oil (olejek cynamonowy), Propolis, Organic Laurus Nobilis Leaf Oil (organiczny olejek laurowy), Prunus Persica Kernel Oil (olejek brzoskwiniowy), Juglans Regia Kernel Oil (olejek z orzechów włoskich); Caramel.


Moja opinia:
Dużo czytałam o arabskich rytuałach piękna. Hammam to bogata tradycja. Myślę, że nam Europejkom trudno do końca zrozumieć arabską kulturę, nie mówiąc już o konkretnych rytuałach. Każdy, kto zetknął się z mydłem z Aleppo, słyszał także o glince rhassoul i o czarnym mydle używanym w hammamach. Wiecie, że lubię mydło z Aleppo. Miałam kilka razy czarne mydło wytworzone na bazie oliwy z oliwek marki Alep Nature. Mam też kessę, która w 70 % składa się z koziej sierści. Co jakiś czas oczyszczam ciało na hammamową modłę. Nie mam jednak żadnych złudzeń. W domowej łazience trudno stworzyć tę specyficzną atmosferę. Z ciekawością sięgnęłam po to tureckie mydło do sauny. Tureckie oczywiście jest z nazwy.
Najpierw opakowanie – proste pudełko z przeźroczystego plastiku z etykietami utrzymanymi w tonacji różu i czekoladowego brązu. Mnie się podoba.
Odkręcam i …. Oszałamia mnie przepiękny zapach. Mieszanka eukaliptusa i róży. Świeżość tego pierwszego i słodycz królowej kwiatów. Powiem Wam, że bardzo mnie to połączenie zapachów zaskoczyło. Piszę ten post i upajam się zapachem. Szkoda, że nie możecie go poczuć. Wiele osób nie lubi różanego zapachu uważając go za mdły, zbyt słodki a czasem infantylny. W tej kompozycji jest zdecydowany. Nie ma tej cukierkowej słodyczy, z jaką zwykliśmy kojarzyć różę. Myślę, że to zasługa eukaliptusa i olejku paczulowego. Zapach ten może kojarzyć się z Orientem, ale tym w najlepszym wydaniu. Nie umiem pisać o zapachach. Mnie ta woń urzekła.
Mydło ma konsystencję dość mocnej galaretki o barwie czerwonawo-różowej. Na środku znajduje się liść eukaliptusa. Urokliwa to ozdoba.


A teraz działanie. Postąpiłam z tym mydłem tak, jak z klasycznym czarnym mydłem. Rozgrzałam ciało w kąpieli. Nałożyłam na skórę i użyłam mojej rękawicy. Skóra po takiej kąpieli jest bardzo delikatna, aksamitna.  Pachniała przez kilka godzin, tak samo jak łazienka. W tym mydle zakochałam się od pierwszego użycia. Myślę, że wśród mydeł przeznaczonych do hammamu nie ma sobie równych. Jest najlepsze jakie kiedykolwiek miałam. Na stałe zagości w mojej łazience. Oczywiście, jeśli tylko go upoluję, bo widzę, że nowości w Kalinie rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. W mojej ocenie zupełnie zasłużenie.



Lubicie rytuały piękna z różnych stron świata? Macie swoje ulubione? Może któraś z Was była w prawdziwym hammamie? 


5 sierpnia 2012

Odżywczy balsam do ust Sanoflore

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jeden z kosmetyków, które zawsze muszę mieć. Są to najróżniejsze balsamy do ust. Małe i niepozorne. Używam ich zimą i latem. Ustom nie służy ani zimno ani palące słońce. Wiatr i morska, słona woda też nie sprzyjają ich urodzie.  Tylko na zadbanych ustach pięknie będzie wyglądać pomadka.
Chciałabym przedstawić Wam nowość na polskim rynku Odżywczy balsam do ust marki Sanoflore na bazie jadalnych składników BIO


Sanoflore  tak pisze o swoim kosmetyku:
„Delikatny dla ust, dobry dla Ciebie!
Dla suchych i wrażliwych ust cierpiących na brak komfortu wybierz smakowity i odżywczy balsam
Twoje wrażliwe usta będą dopieszczone, chronione i zregenerowane …..
Zasmakuj w jego wyjątkowej formule na bazie składników odżywczych bio
Przeznaczony dla suchych i spękanych ust balsam nawilża, odżywia i łagodzi nawet najbardziej wrażliwe usta.
W składzie:
 Masło karite - nawilża i odżywia.
Olejek eteryczny z Czystka Bio regeneruje.
Olejki roślinne z orzechów Macadamia i Słonecznika działają odżywczo.
Olejek eteryczny z Żeńszenia Bio łagodzi podrażnienia
Konsystencja przypominająca pyszny miód pozostawia na ustach delikatną warstwę ochronną i przywracającą komfort.
Wspaniały zapach, łączy świeżość soku z pomarańczy z delikatną nutą smakowitego miodu.”

Moja opinia:
Z przyjemnością sięgam po balsamy do ust, które smakowicie pachną. Zapach, jako pierwszy uderza mnie po otwarciu małego pudełka z aluminiową nakrętką. Słodki i delikatny miód. Odrobina świeżego pomarańczowego soku łamie te miodową słodycz. Balsam w swoim składzie nie zawiera wody. Tylko oleje, masła i roślinne ekstrakty. Muszę przyznać, że lubię nakładać na usta balsamy w takiej formie. Wcale nie uważam, że aplikacja palcem jest niehigieniczna. Kremy do twarzy także tak nakładamy. Balsam doskonale sprawdza się w codziennej pielęgnacji. Znakomicie radzi sobie z podrażnieniami wywołanymi solą morską. U mnie ten balsam prawdziwy test przejdzie zimą. Obecnie jestem z niego bardzo zadowolona. W słoiczku zmieściło się 12 g tego miodowego smakołyku. Myślę, że wystarczy na całą zimę. Obietnica o dopieszczonych ustach została spełniona.


Dodać muszę, że 99 % składników tego balsamu jest pochodzenia naturalnego, 72 % składników pochodzi z upraw biologicznych. W składzie nie znajdziemy parabenów. Jest to kosmetyk certyfikowany przez Ecocert.
Do tej pory nie pisałam na blogu o kosmetykach Sanoflore. Co jakiś czas sięgam po wodę różaną, pomarańczową i rumiankową tej marki. Lubię także lawendowy krem do rąk. Muszę przyznać, ze trochę mam problemów z dostępnością do kosmetyków te marki. Apteki nie zawsze mają wszystko. Brakuje mi sklepu internetowego z całym asortymentem.
A ten balsam, który  jest nowością na polskim rynku wygrałam w konkursie „Zostań testerką Sanoflore”.

Znacie  kosmetyki Sanoflore? A może wskażecie mi jakieś miejsce w sieci dobrze zaopatrzone w kosmetyki tej marki. Przy okazji tego postu chciałabym zapytać Was o jeszcze jedną sprawę.
Spotkałam się sugestiami, że opinie blogerek piszących o kosmetykach, które otrzymały w ramach współpracy, wygrały w konkursach (tak jak ja ten oto balsam) nie są rzetelne. Co sądzicie?

3 sierpnia 2012

Pianka do mycia twarzy z wodą różaną Coslys

Z teksów zamieszczonych na blogu uważne Czytelniczki wiedzą o mnie, że … bez makijażu nie wychodzę z domu. Lubię się malować. Na co dzień jest to delikatny makijaż, naturalny. Na wielkie wyjścia odważniejszy. Jak jest makijaż to i demakijaż musi być. Do zmywania oczu używam miceli (napiszę wkrótce). Do twarzy niczego specjalnego nie używam. Mydło alep dobrze sobie radzi. Ale wiecie jak to jest. Kobieca ciekawość czasami bierze górę, a wtedy pojawiają się … nowe kosmetyki, których wcześniej się nie znało.
I z tych przyczyn kupiłam Piankę do mycia twarzy Coslys



Oto, czego możemy dowiedzieć się o piance:
„Delikatna oczyszczająca pianka do twarzy wzbogacona o pochodzący z upraw ekologicznych sok z liści aloesu oraz olejek różany. Pianka odpowiednia jest do wszystkich rodzajów skóry. Lekka konsystencja pozostawia skórę czystą i odświeżoną. Idealna do codziennej higieny jak i do demakijażu.
* 98,91% wszystkich składników pochodzenia naturalnego
* 12,6% ogółu składników z upraw ekologicznych
Sposób użycia: Stosować na wilgotną skórę, delikatnie masując. Spłukać czystą wodą.
Pojemność: 150ml
Składniki: Aqua (water), rosa damascena flower water* (organic hip rose floral water), cocamidopropyl betaine (amphoteric surfactant from coco and palm kernel oil), glycerin (vegetable glycerin), aloe barbadensis leaf juice* (organic aloe vera), sodium lauryl glucose carboxylate (anionic surfactant on sugar base), lauryl glucoside (anionic surfactant on sugar base), sodium chloride (salt), potassium olivate* (soap from organic olive oil), potassium palm kernelate* (soap from organic palm kernel oil), sucrose cocoate (non ionic surfactant on sugar base), bisabolol (natural bisabolol from candeia essential oil), pelargonimum graveolens oil* (organic geranium essential oil) alcohol (alcool), tetrasodium glutamate diacetate (sequestrent), potassium hydroxide (and) sodium hydroxide (PH balancers), benzyl alcohol (and) sodium benzoate (preservative systems), citronellol (and) geraniol (and) linalool (ingredients from essential oils).
*składniki pochodzące z upraw ekologicznych”
 I jeszcze jedna ważna informacja.
Kosmetyk został nagrodzony w „Guide des Meilleurs cosmétiques 2011-2012”
3 miejsce w kategorii: Demakijaż i oczyszczanie - pianki

Moja opinia:
W połowie lipca kupiłam sobie tytułową piankę do mycia twarzy. I na samym początku mała dygresja. Regularna cena tej pianki to 59 zł. Ja trafiłam na promocję, bo zbliżał się termin jej ważności. Zapłaciłam 15 zł. To 25 % ceny! Termin się kończył, ale ciężko było przepuścić taką okazję. No i używam. Z opakowania dowiedziałam się, że pianka przeznaczona jest dla cery delikatnej. Przeanalizowałam skład. I jednej rzeczy zrozumieć nie potrafię. Polska etykieta donosi na temat zawartości olejku różanego. Szukam go w składzie i nie widzę. Nie ma go. Odkleiłam polską etykietę. Oryginalny opis milczy na temat olejku różanego.
Jest za to olejek geraniowy. Olejek geraniowy rzeczywiście swoim zapachem przypomina olejek różany. Geranium jest rewelacyjne w zwalczaniu pierwszych objawów przemijającego czasu. Olejek geraniowy jest dużo tańszy od olejku różanego. Geranium to jednak nie róża. Owszem pianka jest oparta o wodę różaną. Wyczuwa się delikatny zapach róży złamany ziołowym aloesem. Nie jest słodki ani mdły. Skład jak dla mnie jest bez zarzutu. Oczywiście poza dygresją o olejku różanym. Myślę, że to kwestia tłumaczenia przez importera. Pianka jest bardzo przyjemna w stosowaniu. Skóra rzeczywiście jest dobrze oczyszczona i odświeżona. Pianka nie jest wydajnym produktem. Od połowy lipca zużyłam 2/3 opakowania. Mimo, że produkt ten bardzo przypadł mi do gustu w regularnej cenie raczej go nie kupię. Będę polowała na promocję.


Chciałam Was zapytać, czy też zdarza się Wam korzystać z takich cenowych promocji mimo tego, że czas przydatności kosmetyku do użycia się kończy? Jakie mycia doświadczenia z piankami do mycia twarzy? Może znacie jakąś dobrą?


29 lipca 2012

Moja rodzina Planete Bleue

Ekologiczne środki czystości często goszczą na moim blogu. Wielokrotnie wspominałam, że dla mnie życie w zgodzie z Naturą oznacza także czysty ekologicznie dom.  Staram się wybierać  środki czystości oparte na naturalnych składnikach, pozbawione chloru , fosforanów i innych rzeczy, które zdrowiu nie służą.  Dzisiaj chciałabym przedstawić  Wam moją rodzinę Planete Bleue.


Oto, co przeczytamy o marce:
„Francuska firma Planete Bleue jest producentem organicznych środków czystości. Cała gama produktów jest w 100% naturalna i ekologiczna, wszystkie produkty posiadają certyfikat Ecocert.
Planet Bleue gwarantuje:
- 100% naturalne pochodzenie wszystkich składników
- Profesjonalne działanie przy zachowaniu efektywności ekologicznej
- 100% środków powierzchniowo czynnych pochodzenia roślinnego
- 100% naturalne zapachy
- Wszystkie produkty są kontrolowanie przez Ecocert
- Nie zawierają konserwantów, GMO, sztucznych barwników
- Nie są testowane na zwierzętach
Produkty Planete Bleue to nowa w 100% naturalna i ekologiczna jakość  w Twoim domu !”
W moim domu używam sześciu produktów tej marki.

·         Ekologiczny płyn do czyszczenia parkietów
·         Ekologiczny płyn do czyszczenia podłóg
·         Ekologiczny płyn do mycia szyb  i szklanych powierzchni
·         Ekologiczny spray do czyszczenia i dezynfekcji kuchni 5w1
·         Ekologiczny spray do czyszczenia i dezynfekcji  wszystkich powierzchni  5 w 1
·        Ekologiczny spray do czyszczenia i dezynfekcji  łazienki 5 w 1

Trochę tego jest.  Jeden z tych płynów trafił do mnie przypadkowo. Pozostałe były świadomym wyborem.  Pozwalają cieszyć się czystym i zdrowym domem.  W następnych postach spróbuję przeanalizować ich składy i działanie szczegółowo.
A może znacie już Planete Bleue?


22 lipca 2012

"Tajemnica Prezbitera. Śladami papieskiego emisariusza z Wenecji do Etiopii." Nicholas Jubber

Latem zwykliśmy podróżować. Kto tylko może wyrusza w podróże. A kto nie może ... temu proponuję podróż literacką. Proponuję wyprawę „śladami papieskiego emisariusza z Wenecji do Etiopii”.


Przemierzymy Włochy, Turcję, Bliski Wschód i spory kawałek Afryki. Podróż zakończymy w Addis Abeba. Przewodnikiem naszym będzie Nicholas Jubber.

A oto inspiracja naszej wakacyjnej podróży:

„W XII w. w Europie Zachodniej pojawił się list adresowany do cesarza Bizancjum. Autor epistoły – Prezbiter Jan, „najwyższy władca” – opisywał swoje wspaniałe chrześcijańskie królestwo, które utożsamiono z rajem. Papież Aleksander III, zaintrygowany mityczną krainą, napisał list do Jana. Posłańcem uczynił swojego medyka – Mistrza Filipa. Choć nikt tak naprawdę nie wiedział, gdzie znajdowało się królestwo tajemniczego monarchy ani czy w ogóle istniało, Mistrz Filip nie dał się zniechęcić. Wyruszył z Wenecji i… ślad po nim zaginął.

Kilkaset lat później Nicholas Jubber znajduje kopię listu Aleksandra III, a potem – zafascynowany średniowieczną historią – po-stanawia dokończyć misję Mistrza Filipa i po ponad ośmiuset latach dostarczyć papieski list do adresata. Zaczyna swą podróż w Wenecji, a kończy w Etiopii. Po drodze w zabawny, oryginalny, a czasami nawet ekscentryczny sposób opisuje obyczaje, ludzi, zagmatwaną historię miejsc, jakie odwiedza, oraz próbuje zrozumieć sens dawnej legendy.”


Jedziecie z Nicholasem i ze mną? Jesteśmy już w Libanie.
Powieść „Tajemnica Prezbitera” wydała Carta Blanca.

Pasta do zębów z witaminą B12 Sante

Należę do osób, które nie przywiązują się do jednego kosmetyku w danym rodzaju. Te ulubione rzeczywiście goszczą u mnie częściej. Lubię zmieniać, odkrywać coraz to nowe. U mnie z kosmetykami jest jak z dietą. Stawiam na różnorodność. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam Pastę do zębów z witaminą B12 Dental Med Sante.



Oto czego dowiemy się czytając informacje zamieszczone na opakowaniu i dołączonej ulotce:
“Jedyna taka pasta do zębów w naturalnej pielęgnacji. Pielęgnuje i chroni zęby i dziąsła dzięki przetestowanemu kompleksowi działającemu: fluorek sodowy, ksylitol i bio-szałwia. Kombinacja fluorku sodowego i witaminy B12 daje potwierdzone działanie przeciwko zapaleniom dziąseł i zwalcza bakterie powodujące próchnicę. Zęby i przestrzenie międzyzębowe są łatwo i dokładnie myte dzięki kremowej strukturze pasty. Dodatek olejku miętowego daje przyjemny smak i świeży oddech.

Codzienne stosowanie Pasty do zębów z wit. B12, może likwidować szkody jakie wynikają z diety wegańskiej, wegetariańskiej i u starszych ludzi ze względu na słabe przyswajanie wit. B12. Pełnowartościowa witamina B12 zawarta w paście jest wchłaniana poprzez śluzówkę jamy ustnej do organizmu. Dzięki temu może likwidować lub wyrównać, przez codzienne użycie, niedobory witaminy B12.

Wynik testu przeprowadzonego przez Institute of Clinical Chemistry and Biochemistry, University of Magdeburg Germany, 2011: przy codziennym myciu zębów 2xdziennie przez 4 tygodnie, organizm jest zabezpieczony w 60% zapotrzebowania na witaminę B12.

Uwaga! Stosować u dzieci poniżej 6 roku życia pod kontrolą dorosłych. Brać na szczoteczkę do mycia zębów dziecka niewielką ilość pasty. Przy podawaniu dodatkowo fluorku sodowego skonsultować się z lekarzem prowadzącym.

- Efektywny Bio-Kompleks przeciwko próchnicy i kamieniowi nazębnemu.
- Bez syntetycznych barwników, środków zapachowych i konserwujących.
- Zawiera fluorek sodowy (1200ppm).
- Dla wegan

Sposób użycia:
Myć zęby dwa razy dziennie. Różowo-czerwony kolor pasty pochodzi od zawartości w niej naturalnej witaminy B12. Testy wykazały brak zafarbowania zębów.

Skład:
Gliceryn, Aqua (Water), Hydrated Silica, Maris Sal (Sea Salt), Xylitol, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate, Algin, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Sodium Fluoride, Cyanocobalamin, Aroma (Flavor), Limonene, CI 77891 (Titanium Dioxide), Xanthan Gum”






Moja opinia:
Z reguły wybieram naturalne pasty bez fluoru. Kupując tę pastę jakoś przegapiłam tę ważną informację. Skupiłam się na witaminie B12 i jej właściwościach przeciwzapalnych. Pasta ma piękny różowy kolor. Nie wpływa to w żaden sposób na zęby. Pachnie delikatnie miętą. Stosując tę pastę czułam suchość w ustach, pewnie to przez fluor. Pasta ta zawiera dwa moje ulubione składniki w pielęgnacji zębów, sól morską i szałwię. Czy witamina B12 jakoś u mnie zadziałała? Trudno to ocenić. Bardzo przyjemnie jednak stosowało się tę pastę. Uważam, że to dobra pasta. Czy jeszcze ją kiedyś kupię, nie wiem, bo preferuję te bez fluoru. Na uwagę zasługuje opakowanie tej pasty, na kartoniku zawarto wiele cennych informacji. Warto czytać to co chce powiedzieć nam producent. Jest to pasta certyfikowana.





A Wy jakie wybieracie pasty, z fluorem czy bez, klasyki z drogerii i aptek czy naturalne?

Uprzedzając pytania dodam, że pastę kupiłam w sklepie internetowym www.zdrowe-kosmetyki.pl
Dystrybutorem kosmetyków marki Sante w Polsce jest firma Helifarm. Na stronie www.helifarm.pl znajdziecie informacje gdzie można je kupić.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...