Dla Was piszę

2 stycznia 2016

Projekt Denko Listopad-grudzień 2015

Nowy Rok dobry jest na porządki. Kolejny rok blogowania postanowiłam rozpocząć od denka. I to podwójnego. W grudniu się nie wyrobiłam z denkową notką. Dlatego dzisiaj przedstawiam Wam listopad i grudzień minionego już roku.


No to po kolei. Zacznę od mydeł. W mojej łazience króluje Czyste Mydło (klik). Mydła kastylijskie służą mojej skórze. Rodzina także bardzo je lubi. Każde z mydeł zasługuje na odrębną notkę. Różnice są subtelne, ale zauważalne. Zużyliśmy następujące kastylijskie mydła: Różane (klik), z Węglem Brzozowym, Awokado oraz Propolis Wosk Miód. Nie potrafię wskazać faworyta. Wszystkie są godne polecenia.


Zużywam także zapasy mydeł z iHerb. Bardzo lubię mydła oparte na maśle shea. Pumpkin Spice dobrze wpisało się w jesienną pielęgnację. Dobre mydło i tyle. Wiele takich już miałam.

Włosowa pielęgnacja nie zmieniła się jakoś diametralne w ostatnich miesiącach. Mgiełka Aubrey należy do moich ulubieńców (klik). Cenię sobie kosmetyki z zieloną glinką marki Argital. 


Szampon do włosów blond i delikatnych zapowiadał się fantastycznie. Skład bez zarzutu, ulubiony rumianek obecny, zapach przyjemny, a działanie … Niestety beznadziejne. Miałam wrażenie, że szampon ten nie myje włosów. Z olejami to zupełnie sobie nie radził. No cóż w świecie naturalnych kosmetyków też są rozczarowania. Moje włosy nie są po prostu delikatne.

Zupełnie inaczej rzecz ma się z żelem do higieny intymnej z olejkiem niaouli i zieloną glinką. Kolejna butelka opróżniona, recenzji nie ma, ale będą kolejne zakupy.


Czasami kończą mi się balsamy do ciała. Najczęściej używam ich jako kremów do rąk. O lotionie Avalon Organics pisałam już (klik). Tym razem sięgnęłam po wersję z ylang-ylang. 


Na uwagę zasługują lotiony Aubrey Organics. Z bogatej oferty wybrałam lotion z olejem ze słodkich migdałów. Delikatna skóra gwarantowana.

Pielęgnacja twarzy ostatnio nie wygląda u mnie jakoś szczególnie. Zupełnie nie miałam czasu na upiększające zabiegi. 


Zużyłam tylko dwie saszetkowe maseczki , jedna Lavery (klik), druga Sante z kwasem hialuronowym. To musi się zmienić.

A może tak dobrze dbał o moją cerę olejek Moroccan Beauty Andalou Naturals, że nie potrzebowałam maseczek? W tym kosmetyku urzeka wszystko. Kolejny raz przekonuję się o tym, że moja cera lubi oleje stosowane na noc.


Za kosmetykami typu serum nie przepadam. Z Time Miracle Serum od Madary mogłabym się zaprzyjaźnić. Pomyślę o opakowaniu pełnowymiarowym.

Dno zobaczył także dezodorant Crystal Essence.  Tym razem wersja rumiankowa. Lubię te dezodoranty. Stosowałam także wersję lawendową (klik). Z pewnością wrócę do tych ałunowych dezodorantów.


Najtrudniej namówić mnie na zmianę podkładu, którego używam. Lubię Laverę i Logonę. Tych marek powinnam się trzymać. Zupełnie nie wiem dlaczego postanowiłam skusić się na podkład Providy. Podkładu tego zaczęłam używać latem. Nie sprawdził się. Był zbyt ciężki, ważył się.  Jesienią i zimą używało się go zdecydowanie przyjemniej. Podsumowując nie podbił mojego serca.

Od czasu do czasu pozwalam sobie na długie wylegiwanie się w wannie. Czas ten uprzyjemniają mi różne kąpielowe dodatki. Ostatnio był to batonik kąpielowy Bio Kokos. Bardzo przyjemny drobiazg.


Pamiętacie, że pisałam o tym, że zawzięłam się na zużycie próbek, które posiadam.  Dzielnie zużywam małe saszetki. 


Moja cera dobrze toleruje ten eksperyment. Nie buntuje się w kwestii ciągłych zmian. A ja nie mam wyrzutów sumienia, że zmarnowałabym naprawdę dobre kosmetyki. Wkraczamy w nowy rok. Mam takie małe blogowe postanowienie. Marzy mi się dekowy post, w którym będę mogła podlinkować wszystkie zużyte kosmetyki. Jak tam Wasze denka z końca roku? Czynicie noworoczne postanowienia?

18 komentarzy:

  1. Ja też lubię saszetki do pielęgnacji twarzy. Czasem udaje się wynaleźć perełki z tych próbek.
    Kosmetyki Argital znam z pielęgnacji twarzy: Krem oraz peeling dobrze wspominam.
    Deo Crystal kupuje stale, tylko nigdzie nie mogę znaleźć sprayu wiec biorę kulki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dezodorant kupiłam na iHerb, w Rossmanie widzę też tylko kulki. Muszę przyznać, że ja do tej pory nie doceniałam próbek. Znalazłam prawdziwe cudeńka, bez tych próbek nie zwrócilabym uwagi. Argital lubię - peeling z zieloną glinką mam. Nie sądziłam ,że zielona glinka może być tak łagodna.

      Usuń
    2. kulki też są chyba niezłe, choć jak spotkam spray to kupię

      Usuń
  2. Ciekawe pozycje.
    Szkoda, że szampon argital Ci nie pasował. I zgadzam się - żel do higieny intymnej mają genialny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Anula, ja po prostu miałam zbyt dobre zdanie o moich włosach. Pokazały małpy, że wcale nie są delikatne. Zapach szamponu przypominał mmi ten, który dostałam od Ciebie aromaterapeutyczny. Mam jeszcze szampon z łopianem. Przez zupełny przypadek trafił do mnie. Może akurat okaże się trafiony.

      Usuń
    2. Hahahahahaaaa :) pokazały Ci :D
      Ja miałam z argital szampon z zieloną glinką i może nie powalił na kolana, ale bardzo go lubiłam.
      Ja swojego czasu kupowała deo crystala w sprayu w rossie. Aż się rozejrzę przy okazji.

      Usuń
  3. Większość produktów widzę pierwszy raz na oczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa i tak :) Oferta naturalnych kosmetyków jest naprawdę bardzo bogata.

      Usuń
  4. wiele ciekawych kosmetyków zużyłaś, kuszą mnie kosmetyki z iherb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że można tam cudeńka znaleźć.

      Usuń
  5. Wstyd się przyznać, ale nie zanm chyba żadnego kosmetyku, a już na pewno nie "osobiście" ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem pod wrażeniem tego, że konsekwentnie używasz ekologicznych, naturalnych kosmetyków. mnie ciągle kusi coś z drogerii czy apteki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie kuszą ani apteczne kosmetyki, ani drogeryjne. Na blogu pokazuję tylko kosmetyczną stronę życia. Staram się także żyć w zgodzie z naturą. Zdrowe jedzenie itd...

      Usuń
  7. Mnóstwo tych kosmetyków zużyłaś, jestem pod wrażeniem. Żadnego z tych produktów nie miałam. Jeśli idzie o marki, to zetknęłam się już z Avalon Organics i z Aubrey ale były to inne produkty tych firm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa miesiące, ale kosmetyki towarzyszyły mmi przez wiele miesięcy, no poza mydłami.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Trochę tego jest :) Robię się coraz bardziej konsekwentna w podejsciu do zużywania kosmetyków.

      Usuń

Chętnie czytam Wasze komentarze i za każdy dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...