Dla Was piszę

16 lutego 2015

Moje "męskie" zakupy na iHerb.com

Mam za sobą trudny czas. Tydzień szaleństwa w pracy. A kiedy nadeszło piątkowe popołudnie i radość, że wreszcie mam czas dla siebie, dopadło mnie choróbsko. Dopiero dzisiaj wracam do żywych.  
Nadszedł czas, abym rozliczyła się z moich styczniowych postanowień czyli miesiąca bez kosmetycznych zakupów. Nie udało się niestety. Sromotną klęskę poniosłam przez IHerb.  Kosmetyki Aubrey Organics było można kupić z 20 % rabatem.


Zrobiłam dwa zamówienia. We czwartek dotarło zrobione przeze mnie „męskie” zamówienie. Nie wiem jak to jest, ale te męskie zamówienia przychodzą znacznie szybciej. Ja na tylko moje kosmetyki nadal czekam.
Męskie zakupy to kosmetyki Aubrey Organic z linii Men’s Stock. Krem nawilżający jest już dobrze znany. Do tego peeling do twarzy (dość podbierania mojego) oraz dezodorant.


Ja tym razem dla siebie wybrałam szampon odżywczy z olejem z róży mosqueta oraz maseczkę głęboko nawilżającą.


Jest jeszcze orzeźwiający płyn do kąpieli Sea Spa. To akurat kosmetyk dla całej rodzinki.  Nie mogłam się oprzeć i płyn musiałam powąchać. Jak tylko skończę tę notkę idę wypróbować na własnej skórze. Pachnie prześlicznie. 


7 lutego 2015

Odżywka do włosów z jojobą i zieloną herbatą

Eco Cosmetics to w mojej ocenie marka będąca na uboczu naturalnych kosmetyków. Ja nie znam wielu kosmetyków tej marki. Moim ulubieńcem z Eco Cosmetics jest pasta do zębów z czarnuszką. To jedna z lepszych naturalnych past. Jej recenzję przeczytacie tutaj. Nie o paście jednak chcę pisać. Dzisiejsza notka będzie poświęcona Odżywce do włosów z jojobą i zieloną herbatą.


Producent tak charakteryzuje odżywkę:
„Odżywka pielęgnuje i ułatwia rozczesywanie, nadając włosom jedwabisty połysk oraz pozostawiając je miękkie i sprężyste. Proteiny pszeniczne i olej jojoba wzmacniają i nawilżają włosy każdego rodzaju, bez ich zbędnego obciążania.
Główne składniki aktywne:
Olej jojoba - to nie wywołujący alergii płynny wosk, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E i pierwiastki śladowe. Reguluje gospodarkę wodną skóry głowy;
Zielona herbata - odżywia włosy oraz pobudza i reguluje działanie tkanki skórnej.
Zastosowanie: Nanieść odżywkę na umyte włosy, pozostawić na 2-3 minuty i spłukać. Można stosować codziennie.

Skład: woda, wyciąg z herbaty chińskiej*, cytrynian/mleczan/linoleinian/oleinian glicerolu, alkohol cetearylowy, kokoglukozyd, olej jojoba*, hydrolizowany gluten pszeniczny, hydrolizowane proteiny pszeniczne, alkohol, tokoferol, zapach, limonen, linalol, cytronelol, kwas cytrynowy.
* składniki pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych
100 % składników jest pochodzenia naturalnego
96,90% składników roślinnych pochodzi z kontrolowanych upraw ekologicznych
10,95 % składników pochodzi z kontrolowanych upraw ekologicznych.”


Moja opinia:
Tubę o pojemności 125 ml utrzymano w chłodnych kolorach bieli i błękitu. Stonowana estetyka przyciąga wzrok. Opakowanie z pewnością nie krzyczy „weź mnie!”. Po otwarciu tubki poczuć możemy delikatny, ładny zapach. Z wyciskaniem odżywki nie ma problemu. Ma ona konsystencję gęstego kremu. Dzięki temu dobrze trzyma się włosów, nie spływa. Odżywka przeznaczona jest do wszystkich rodzajów włosów. Moje mieszane,  z suchymi końcami i przetłuszczającą się nasadą, nie każdą odżywkę akceptują. Z ta odżywką stoczyły swoistą wojnę. Jak wiecie olejuję włosy. Obecnie mam etap przerwy. Postanowiłam dać włosom urlop od olejów. Wywalczyła to właśnie ta odżywka. Nie sprawdzała się zupełnie wtedy kiedy włosy olejowałam. Wiadomo jak było, olej na noc, mycie i odżywka. A po wysuszeniu włosów - tragedia! Włosy obciążone, szybko się przetłuszczające. Odżywka poszła w kąt. Nie lubię jednak marnować kosmetyków i postanowiłam jednak zużyć do końca odżywkę. Tak się stało, że nałożyłam odżywkę na włosy, których wcześniej nie olejowałam. Efekt końcowy zachwycił mnie. Włosy dobrze się układały, były właściwie dociążone, nawilżone i nie przetłuszczały się w ciągu  jednego dnia. Nawet mogę powiedzieć, że przyjemnie odbijały światło.


Tak sobie myślę, że moim włosom nie pasuje układ oleje – odżywka z proteinami pszenicy. Odżywka ma dobry skład. Olej jojoba i proteiny pszenicy w zupełności wystarczają. Jaka jest końcowa ocena tej odżywki? To bardzo dobra odżywka dla zabieganych. Trzymamy ją na włosach 2-3 minuty. Jeśli jednak nakładacie przed myciem oleje na włosy – ta odżywka nie jest dla was. Obciąży włosy, przetłuści je i tym samym nie zyska waszej aprobaty.
Odżywkę kupiłam w Green Line.

Znacie odżywki, które tak różnie zachowują się na włosach?


1 lutego 2015

Projekt Denko - styczeń 2015

Przygotowując dzisiejszą notkę denkową doszłam do wniosku, że bilans stycznia wychodzi … No właśnie na plus czy na minus? Licząc sztuki - więcej kupiłam niż zużyłam.
Moje denka nigdy nie były imponujące. Tak sobie myślę, że to dobrze. Dla mnie to dowód no to, że naturalnych kosmetyków wcale nie potrzeba dużo.
Oto moje styczniowe denko.


1. Rozpocznę od mydła. Pomarańcze, goździki, ambra to świąteczne aromaty. Firma South of France zamknęła je w mydle opartym na maśle shea. Bardzo przyjemne mydełko. Ze składem takim jak lubię czyli bez zbędnych dodatków w postaci np. EDTA.


2. Wspominałam Wam, że lubię kosmetyki do ciała pozbawione wody. Starannie dobrane masła, oleje oraz olejki eteryczne to charakterystyka relaksującego masła do ciała Martiny Gebhardt. Najpiękniej pachnące jakie miałam kiedykolwiek. Recenzja tutaj.


3. Stopom także oszczędzam wody w kremach. Balsam do stóp Badger Balm mimo, że jest malutki długo mi towarzyszył. Pielęgnował nie tylko stopy. Orzeźwiający zapach mięty niwelował ból głowy. To kolejny kosmetyk, który na stałe wejdzie do moich kosmetycznych zbiorów. Recenzja tutaj.

Słoik po balsamie Martiny Gebhardt i urocze pudełeczko po Badger Balm mimo, że puste nie zaliczą kosza na śmieci. Starannie wymyte z pewnością do jakiś samorobnych mazideł wykorzystam.

4. Fluid z bio-różą do końcówek włosów Lavery to mój ulubieniec. Wzmacnia, nawilża, zapobiega rozdwajaniu się końcówek włosów. Oczywiście, że mam już kolejną sztukę. Recenzja tutaj.


5. Odżywka do włosów w jojobą i zieloną herbatą Eco Cosmetics jeszcze nie doczekała się receznzji. Odżywka godna uwagi. Oczywiście, że zdradzę Wam dlaczego.

6. W kosmetykach Bioturm wykorzystuje się serwatkę. Sądzę, że nie ma nic lepszego w higienie intymnej niż kwas mlekowy. Żel do higieny intymnej z bio-serwatką zasługuje na szczegółowy opis.


7. Na koniec jeszcze jeden mój ulubieniec. Krem nawilżająco-rewitalizujący z glinką mineralną Luvos. To już kolejne opakowanie tego kremu w mojej naturalnej pielęgnacji. Z pewnością nie ostatnie. Recenzja tutaj.



A jak Wasze denka? Tak sobie analizuje moje zużucia i wyraźnie widzę, że wśród naturalnych kosmetyków znalazłam prawdziwe perełki. Myślę o fluidzie Lavery i o kremie Luvos. Znacie może te kosmetyki?

31 stycznia 2015

Krem na dzień z miodem i ziołami Eubiona

Zima to ciężki czas dla skóry. Mnie nie służą niskie temperatury, ani suche powietrze z centralnego ogrzewania. Dlatego na zimowe miesiące wybieram bogatsze kremy. Mają lepiej chronić i odżywiać. Odżywcze właściwości miodu doceniała ludzkość od zarania dziejów. Ja także lubię miód. Dlatego mój wybór na zimowy dzienny krem padł na krem na dzień z miodem i ziołami Eubiony.


O kremie przeczytamy:
„Krem przeznaczony do całodziennej pielęgnacji skóry suchej i zniszczonej. Miód oraz wyciągi z miłorzębu i nagietka chronią skórę przed przesuszeniem i szkodliwym wpływem środowiska, działając wzmacniająco i wygładzająco.”

Skład: woda, olej sojowy*, olej migdałowy*, stearynian glicerylu, masło kakaowe, wyciąg z nagietka lekarskiego*, alkohol, olej z jojoby*, oryzanol, miód, wyciąg z miłorzębu japońskiego, kwas stearynowy, sól sodowa PCA, guma ksantanowa, tokoferol, zapach, limonen, linalol, cytronelol, geraniol, cytral.
*składniki pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych
100% składników pochodzi z surowców naturalnych
21,95% składników pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych
95,9% składników roślinnych pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych."


Moja opinia:
Moja cera nie lubi zimy. Jej suche partie mają większą skłonność do przesuszania się. Krem ten z założenie przeznaczony jest do cery suchej i zniszczonej. Wybierając kosmetyki kieruję się składem. Bo co może być lepsze na skóry na zimę niż miód? Bazą tego kremu jest olej ze słodkich migdałów. Jest on odpowiedni do pielęgnacji każdego rodzaju cery. Nie daje ciężkości i tłustości. Ważnymi składnikami kremu są wyciągi ziołowe, z nagietka i miłorzębu. Działają one przeciwzapalnie, łagodzą podrażnienia. Nie można zapomnieć o odżywczym miodzie. Krem dobrze się rozprowadza i wchłania. Nie koliduje z nakładanym chwile później podkładem. Dobrze dba o moje przesuszające się policzki. Nie sprawia kłopotów przetłuszczającej się strefie T. 


Na koniec zapach – słodki, lekko ziołowy, bardzo przyjemny. Podobnie jak w przypadku toniku (klik) kojarzy mi się z latem.  Polubiłam ten ziołowo-miodowy duet. Pisząc o tym kremie warto wspomnieć o cenie. Tubka o pojemności 50 ml kosztuje 32,90 zł. Przyzwoita cena za krem z certyfikatem Ecocert.

Jak pielęgnujecie cerę zimą? Macie jakieś sposoby na to, aby niskie temperatury i suche powietrze nie wyrządzały zbyt dużo szkody?


25 stycznia 2015

Mydło z masłem mango Nubian Heritage

Moje uwielbienie do naturalnych mydeł jest bezgraniczne.  Nie jest ono jednak bezkrytyczne. Mydło naturalne przechodzi u mnie poważne sito.  Wielokrotnie pisałam, że mydło musi być w 100 % naturalne. Mydła z EDTA odpadają w przedbiegach.  Dzięki Anuli, Autorce bloga Naturalna Zakupoholiczka poznałam mydła marki Nubian Heritage. Anula pierwsza opowiedziała o dobrych mydłach, na które warto zwrócić uwagę robiąc zakupy w iHerb. Robiąc tam zakupy na początek zdecydowałam się na dwa mydła tej marki.  Dzisiaj pierwsze z nich, mydło z masłem mango.


Na kartoniku, w którym ukryte jest mydło zawarto dużo różnych informacji.
„Rdzenni mieszkańcy lasów tropikalnych od dawna używali masła mango ceniąc go za właściwości nawilżające, uelastyczniające oraz ochronne. Już 4000 lat temu nasiona owoców mango wykorzystywana na subkontynencie indyjskim oraz w Azji Wschodniej. Ceniono masła mango za jego nawilżające działanie. Masło mango bogate jest bowiem w witaimnę E, karotenoidy oraz antyoksydanty. To one zapewniają zdrowy wygład skóry.”


Skład - 100% Vegetable Soap: Mangifera Indica (Mango) Seed Butter*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Coconut Oil* and/or Palm Oil, Theobroma Cocao (Cocoa) Butter*, Tocopherol (Vitamin E), Ascorbic Acid (Vitamin C), Honey, Cornmeal, Vegetable Glycerin, Mineral Pigment or Vegetable Color, Natural Fragrance and/or Essential Oil


Moja opinia:

Kobaltowy kartonik skrywa dużą jasnożółtą kostkę mydła. Waży ona 141 g. Wbrew pozorom duża kostka jest poręczna i dobrze wyprofilowana. Pasuje do ręki. Pierwszą cechą tego mydła, która przykuwa uwagę jest zapach. Mydło przepięknie pachnie. Owocowo, świeżo, lekko cytrynowo.  W połączeniu z wodą daję gęsta, aksamitną pianę. Przyjemnie się go używa. Nie wysusza skóry. Czytając skład tego mydła nie można go podejrzewać o to, że mogłoby wysuszać. Bogactwo maseł czyni je mydłem nawilżającym. Mamy w składzie przecież masło mango, masło shea, masło kakaowe i olej kokosowy. Barwę zawdzięczamy naturalnym barwnikom. 


Ważne jest także to, że jest to twarde mydło. Na mydelniczce nie rozmięka. Muszę przyznać, że mam wielką ochotę na inne mydła tej marki. Mydło kosztuje około 3,5 USD. To dobra cena za dużą kostkę.  Może znacie już mydła Nubian Heritage? A może jakieś inne mydlane cudeńka wypatrzyłyście w iHerb?


24 stycznia 2015

Moje zakupy na iHerb.com

Zapowiedziałam w styczniu kosmetyczny post. Ciężko jest. Kusicie niemiłosiernie. I Renia, i Anula. We czwartek wreszcie dotarły moje zakupy z iHerb. Zrobione jeszcze w grudniu. Co kupiłam? Oto zawwartość mojej paczki.


Oczywiście kolejne kosmetyki marki Andalou Naturals. Tym razem wybrałam piankę do mycia twarzy różaną oraz tonik rozświetlający.


Wybrałam także odżywkę do włosów marki Isvara Organics z miętą i rumiankiem.
Od wielu lat nie używam drogeryjnych dezodorantów. O skuteczności dezodorantów opartych na aloesie przekonałam się już wielokrotnie. 


W iHerb znalazłam dezodoranty marki Alvera. Ja wybrałam aloes i migdały. Ciekawe jak się sprawdzi?
W paczce znalazł się już mi znany balsam do stóp Badger Balm. Bardzo go lubię. Duże pudełko to rozwiązanie akurat dla mnie. Recenzję znajdziecie tutaj.


W iHerb znajdziecie ogromny wybór naturalnych mydeł. Mango od Nubian Heritage jest fantastyczne. Pierwsza kostka już w użyciu. Jak tu nie zrobić zapasu?
Powiem Wam, że przeglądanie strony iHerb to dla mnie duże ryzyko. Ostatnio zauważyłam taki oto baner:


Takiemu rabatowi na kosmetyki Aubrey Organics i Avalon Organics trudno się oprzeć.Promocja trwa do 28 stycznia.

Mimo tego, że obiecałam sobie, że nie kupię w styczniu żadnych kosmetyków koszyk już zapełniłam.  No bo jak nie kupić mojego ulubionego toniku Aubrey Organics za 6 USD? Same powiedzcie.

20 stycznia 2015

Tonik wzmacniająco-regenerujący z biotyną Aubrey Organics

Oprócz toników do twarzy bardzo lubię te, które przeznaczone są do włosów. Dla mnie stanowią one alternatywę dla osławionych wcierek Babuszki Agafii.  Na te ostatnie moje włosy szybko się uodporniły i przestały pozytywnie reagować. Moje włosy w takim kosmetyku potrzebują alkoholu. Miałam już kilka dobrych toników do włosów. Nieodżałowany lotion Neobio nie jest już produkowany (klik). Od czasu do czasu sięgam po Prowidę (klik).  Kosmetyki amerykańskiej marki Aubrey Organics pojawiły się w rodzimych sklepach internetowych bodajże latem.  Tonik wzmacniająco-regenerujący z biotyną zaraz przykuł moją uwagę. Pierwszą butelką kupiłam w Skarbcu Natury. Obecnie trudno kupić go w naszych sklepach. Zupełnie nie wiem dlaczego. Może cena około 45 zł nie była do zaakceptowania przez klientów? 


O toniku przeczytamy:
Lekki  tonik przywraca włosom niezbędne składniki odżywcze, wzmacnia skórę głowy.  Cienkim, słabym i zniszczonym włosom dodaje objętości.   Dla uzyskania najlepszego efektu stosować dwa razy dziennie.
Zawiera kompleks witamin z grupy B, który odżywia skórę głowy i dodaje włosom objętości.  Jest bogaty w wiele cennych odżywczych składników roślinnych, wzmacnia włosy, przywraca im piękny i zdrowy wygląd. 
Jednym z nich jest He Shou Wu (Fo-Ti-Tien) jedno z podstawowych ziół medycyny chińskiej.  Wzmacnia wątrobę i nerki, poprawia wygląd włosów. Cechuje się działaniem przeciwzapalnym, antyoksydacyjnym. Stosowany tradycyjnie jako środek tonizujący, zapobiega przedwczesnemu starzeniu się organizmu.
He Shou Wu (Fo-Ti-Tien) jest przez Chińczyków uważana za roślinę mającą moc wydłużania życia, posiadającą  zdolność  przywracania naturalnego koloru włosów  posiwiałych w podeszłym wieku.  Badania z 1991 roku dowiodły z kolei, że stosowanie preparatów opartych na korzeniu Fo-ti, ma leczniczy wpływ na walkę z łysieniem, powodując w większości przypadków całkowity odrost włosów.
Wyciąg z korzenia łopianu, to kolejny cenny, roślinny składnik szamponu.   Odżywia i wygładza włosy,  wzmacnia cebulki włosowe, wstrzymuje wypadanie włosów, przyspiesza ich wzrost, regeneruje uszkodzoną strukturę włosów,
Źródło polisacharydów, mikroelementów oraz olejków eterycznych, posiada działanie przeciwdrobnoustrojowe i antyseptyczne, zmniejsza stany zapalne i osłabia objawy alergiczne.
Organiczny ekstrakt z pokrzywy, o wysokiej zawartości krzemionki, niezwykle odżywczy dla włosów i skóry głowy. Poprawia stan włosów nadając im piękny połysk.
Dzięki zawartości ekstraktu ze skórki cytryny szampon pozostawia na włosach wspaniały, świeży cytrusowy zapach.


Skład: Aqua, alcohol denat. (38b, lavender), aloe barbadensis leaf juice*, hamamelis virginiana (witch hazel) extract, glycerin, chamomilla recutita (chamomile) flower*, niacin, calendula officinalis flower*, inositol , polygonum multiflorum (he shou wu) root extract, lavandula angustifolia (lavender) flower*, fragrance‡‡, mentha piperita (peppermint) leaf*, tussilago farfara (coltsfoot) leaf*, urtica dioica (nettle) leaf*, biotin, citrus grandis (grapefruit) extract, ascorbic acid (vitamin C), arctium lappa (burdock) root extract, avena sativa (oat) straw extract, citrus medica limonum (lemon) peel extract, equisetum hyemale (horsetail) leaf/stem extract, fucus vesiculosus (bladderwrack) extract, panax ginseng root extract, quercus alba (white oak) bark extract, salvia officinalis (sage) leaf extract*, saponaria officinalis (soapwort) extract, spiraea ulmaria (meadowsweet) extract.
* Organic”


Moja opinia:
Tak jak wspomniałam na wstępie toniki do włosów stanowią dla mnie ważny pielęgnacyjny kosmetyk. Jako umiarkowana włosomaniaczka w przewadze coś tam we włosy wcieram.  Jak nie olej to coś innego. Osławione wcierki Babuszki Agafii bardzo szybko moim włosom się znudziły. Nawet nie pisałam o swoich odczuciach. Mojej Mamie natomiast te lotiony bardzo służą.  Moje włosy zdecydowanie lepiej reagują na lotiony, toniki czy wcierki zawierające alkohol. Tonik Aubrey Organics to prawdziwa skarbnica przeróżnych wyciągów. Jest moja ulubiona pokrzywa. Oprócz tego nagietek, skrzyp, rumianek, łopian. Wyciągi z tych roślin od wieków były wykorzystywane w pielęgnacji skóry głowy i włosów. Roślin związanych z medycyną chińską nie znam.
Tonik ten mnie zachwycił swoim działaniem. Włosy moje są ogólnie w dość dobrej kondycji, ale to pewnie dlatego, że intensywnie je odżywiam. Ten tonik też ma w tym swój udział. Nie spotkałam się jeszcze z kosmetykiem zawierającym biotynę. Biotyna (witaminaB7) jest niezwykle ważna w naszej diecie. To ona odpowiada za piękną, gładką i jedwabistą skórę oraz bujne, błyszczące włosy. Czy działa tak samo w kosmetykach?



Jak stosuję ten tonik? Spryskuję nim włosy i to wszystko. Nie robię tego zaraz po myciu. Z reguły spryskuję włosy dopiero wieczorem i rano kolejnego dnia. Ten tonik sprawia, że włosy po jego zastosowaniu wyglądają jak świeżo umyte. Nabierają lekkości.  Są dobrze odbite od głowy. Dla mnie to ważne, bo drugiego dnia po myciu włosy nie były już takie świeże. Na trzy dni bez mycia jeszcze się nie odważyłam.  Na koniec zapach. Jest bardzo przyjemny, lekki, cytrusowy z domieszką lawendy. Z tym cytrusowym deszczem to przesada. No może cytrusowa mgiełka. Mnie ten tonik bardzo odpowiada. Jedno opakowanie już zużyłam,  drugiego używam obecnie. Trzecie czeka w zapasie. Tak jak wspomniałam obecnie jest problem z kupnem tego toniku w rodzimych sklepach. Pozostaje iHerb. Kosztuje około 8 USD.  Używacie toników, lotionów do włosów? 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...