Dla Was piszę

11 czerwca 2013

Kosmetyki naturalne, ekologiczne, certyfikowane. Certyfikaty.

Dzisiaj chciałabym Was zaprosić do dyskusji o certyfikatach ekologicznych w odniesieniu do kosmetyków.  Rynek kosmetyków ekologicznych, certyfikowanych, bio, naturalnych i jakich tam jeszcze rośnie w siłę. Chcemy żyć zdrowo.  Wiele aspektów składa się na taki stan rzeczy.  Kosmetyki także. Bardzo łatwo pogubić się w tym naturalnych gąszczu.
Z pomocą przychodzą certyfikaty.  W mojej ocenie jednym z bardziej rozpoznawalnych jest ECOCERT.
 

ECOCERT jest międzynarodowym, niezależnym stowarzyszeniem kontrolującym, działającym w zakresie ochrony środowiska. Jego główna siedziba znajduje się we Francji. Od 2002 roku ECOCERT zajmuje się kontrolowaniem jakości kosmetyków ekologicznych.

Dla celów certyfikacji kosmetyków, ECOCERT wyróżnia dwa rodzaje kosmetyków:
 
1. Kosmetyk naturalny - minimum 95% składników musi być pochodzenia naturalnego, zawiera maksymalnie 5% składników syntetycznych.
 
2. Kosmetyk naturalny i ekologiczny - minimum 95% składników musi być pochodzenia naturalnego oraz przynajmniej 50% surowców naturalnych pochodzi z upraw ekologicznych, zawiera maksymalnie 5% składników syntetycznych.
Dla obu wyżej wymienionych klas kosmetyków obowiązują następujące, wspólne wymagania:
 
ü  zakaz stosowania surowców modyfikowanych genetycznie;
ü  surowce pochodzenia zwierzęcego mogą być uzyskiwane tylko ze zwierząt żywych (np.mleko, miód); zakaz testowania produktu końcowego na zwierzętach;
ü  rezygnacja z syntetycznych substancji zapachowych i barwiących;
ü  zakaz stosowania sztucznych tłuszczy, olejów, silikonów, parafiny i innych substancji uzyskiwanych przy destylacji ropy naftowej;
ü  zakaz stosowania emulgatorów PEG ;
ü  jako konserwanty dozwolone są m. in. następujące substancje: kwas benzoesowy, kwas mrówkowy, kwas sorbinowy, salicylowy i ich sole;
ü  sterylizacja surowców i gotowego kosmetyku w drodze radioaktywnego naświetlania jest niedozwolona.
 
ECOCERT wymaga, aby na każdym certyfikowanym produkcie podana była ilość składników pochodzenia naturalnego oraz ilość składników pochodzących z kontrolowanych upraw ekologicznych.
Niewiele firm może pochwalić się certyfikatem ECOCERT, zwłaszcza że certyfikat przyznawany jest na okres 12 miesięcy. Po upływie tego czasu firma zainteresowana otrzymaniem certyfikatu musi się o niego ponownie starać.
Niby wszystko takie proste.
Ja z tego rozumiem tyle, że jeśli kosmetyk spełnia prawne wymogi to na jego opakowaniu może znajdować się określone logo.  
To charakterystyczne logo nobilituje i zapewnia o pewnych faktach co do kosmetyku.
W dobie mody na to, co naturalne i ekologiczne łatwo wpaść w pułapkę.
Jak każdą  kobietę kuszą mnie nowe produkty i marki.  Aby nie ulec zbyt szybko pokusie zakupów, zwłaszcza jak pojawia się coś nowego, staram się poczytać o firmie, produktach i td.
I oto co znalazłam wśród pięknych opisów na stronie jednej z firm:
„Laboratorium gdzie są produkowane  kosmetyki ….. posiada certyfikaty : …….., ECOCERT oraz …..”
Zdębiałam. Zawsze sądziłam , że certyfikat dotyczy danego kosmetyku.  Z ciekawości sprawdziłam jak to jest z certyfikatem dla trzech linii kosmetykach Laboratorium Ava i dla Flosleku. Certyfikaty widnieją na stronach firm. To rozumiem. Jest się czym chwalić. A co w przypadku tajemniczej firmy? Ja raczej podchodzę z rezerwą.  Nie kuszą już tak bardzo nowości.
 
Co sądzicie o takim podejściu? Celowo nie podaję nazwy firmy. Chodzi mi raczej o pewien mechanizm. Naturalny kosmetyk – certyfikaty – wyższa cena – wyższy zysk.
Cenię proste zasady. Kosmetyk naturalny nie oznacza, że jest to jednocześnie kosmetyk ekologiczny, certyfikowany.
Chcę to wiedzieć i chcę wiedzieć za co płacę. A może to niezły biznes sprzedać naturalny kosmetyk za duże pieniądze? Dla przykładu podam tylko, że Ikarov to marka naturalnych kosmetyków za przystępne pieniądze. Nie pretendują do kosmetyków ekologicznych. To pozytywny przykład.
Ot, takie moje wieczorne wywody. Zapraszam do dyskusji.

39 komentarzy:

  1. A to mnie zaciekawiłaś bardzo.. bo wydaje mi się, że wiem, o którą firmę chodzi. Ostatnio też czytałam sobie na jej temat i rzuciło mi się to w oczy. Ale nie zastanawiałam się nad tym zbyt długo, na razie i tak nie chce mi się nic nowego zamawiać. Ale daje do myślenia... Ciekawa jestem, czy to błąd merytoryczny, czy greenwashing? :-) Fajnie, że o tym napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za kilka dni przy większej ilości wolnego czasu poczytam sobie o ECOCERT i postaram się do czegoś dojść. Ale podejrzewam, że to jednak ściema ;-) gdyby kosmetyki miały na prawdę certyfikat, to firma zapewne wspominałaby o tym wyraźnie w kilku miejscach. No, ale nie chcę wydawać pochopnych opinii, muszę się temu lepiej przyjrzeć.

      Usuń
    2. Laboratoium Ava i Floslek chwalą się certyfikatami.

      Usuń
  2. Czyżby chodziło o firmę Love me green? Chyba nawet jestem tego pewna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa firmy w tym momencie nie ma znaczenia. Chodzi o mechanizm :)

      Usuń
    2. Na bank chodzi Anka o tą firmę. Przeczytaj sobie.
      http://love-me-green.pl/about-us/
      Te zdanie "Laboratorium gdzie są produkowane kosmetyki Love me Green posiada certyfikaty : ISO 9001, ECOCERT oraz NOP (National Organic Produkt – standart dla kosmetyków naturalnych w USA)".

      Usuń
  3. zawsze sprawdzam składy, jako alergik; a za znaczkiem=certyfikatem bardzo często stoją duże pieniądze, więc staram się mieć dystans i nie padam na kolona przed informacją, że ktoś go ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo masz racji. Pisząc tę notkę chciałąm pokazać pewnien mechanizm. Certyfikat to nie tylko znaczek :)

      Usuń
  4. Oczywiście, że chodzi o Love Me Green.
    Wysłałam Ci maila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Zostawiam to wszystko bez komentarza.

      Usuń
  5. Np nasza Ziaja podpuszcza klientów wpisując pod składem, że substancje (zazwyczaj jest jedna) zaznaczone w inci gwiazdką są zaaprobowane przez ecocert. Żenada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego żenada? Uczciwa informacja! Chyba, że ktoś m problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

      Usuń
  6. Świetnie, że poruszyłaś ten temat. Lubię takie "ciekawostki". Marketing "ekologiczny" czasem naprawdę daje czadu. Ciesze się też z komentarzy, które zaoszczędziły mi szukania, o kogo chodzi.

    Z ta firmą jeszcze nie miałam do czynienia, choć brak EcoCert nie skreśla dla mnie firmy. Za to kombinowanie z PR - może skreślić... po prostu nie lubię tego rodzaju PR-owców. Psują opinię także tym uczciwym. ;/

    Za to nie wiedziałam, że Flos-lek ma Ecocert. Mam sentyment do tej firmy, a dawno nic od nich nie miałam. Czas to zmienić! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty linii beEco mają certyfikat.
      http://www.floslek.pl/40,certyfikaty.html

      Usuń
  7. Cały czas myślałam o Twoim poście. W końcu zaryzykowałam i napisałam do firmy Love Me Green maila z zapytaniem co z tym certyfikatem? Mail zwrotny brzmi tak.
    "Jeśli chodzi o certyfikaty, to nasze laboratorium posiada certyfikat
    ECOCERT, oznacza to, że wszystkie nasze kosmetyki muszą być produkowane
    zgodnie z ich normami. Same kosmetyki certyfikatu na razie nie posiadają,
    dlatego nie możemy umieszczać znaków na opakowaniach. Staramy się
    jednak o taki certyfikat i mamy nadzieję otrzymać go w niedalekiej
    przyszłości. Jednak w związku z tym, że nasze laboratoria posiadają
    taki certyfikat nasze kosmetyki muszą spełniać wszystkie oficjalne
    normy. ECOCERT dopuszcza aby 5% naturalnego kosmetyku stanowiły substancje
    wspomagające, dodatkowe. W naszych kosmetykach nie stanowią one więcej
    niż 2%. Informacje o tym, że nasze laboratoria są certyfikowane można
    bez problemu znaleźć na naszej stronie internetowej www.love-me-green.pl
    :)
    Jeśli ma Pani jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości proszę śmiało
    pytać!".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marcysiu za info :) Dla mnie to jednak jakieś pokrętne. Nadal nie pasuje mi certyfit ecocert dla laboratorium. Będę temat drążyć.

      Usuń
    2. Tak jak zapowiedziałam drążę temat. Laboratoium może posiadać licencję na producję kosmetyków z certyfikatem Ecocert.

      Usuń
    3. Rozumiem, że sprawa jest wyjaśniona i wszystko już jest OK?

      Usuń
    4. Pytam specjalistów od tematu. Jak dowiem się czegoś więcej to napiszę. A jeśli chodzi o LMG, no cóż... dla mnie to jakieś pokrętne wyjaśnienia. Pożyjemy, poczekamy może na produktach pojawi się znak ekocert? Mam tylko jeszcze jeden problem. Gdzie produkowane są kosmetyki? Z kodu kreskowego wynika, że w Polsce. Łatwo to sprawdzić na stronie www.gepir.pl Za kosmetyk odpowiada firma Evolve sp.z o.o. s.k. Dla mie to wszystko jakoś pokrętne.

      Usuń
    5. Już myślałam, że sprawa się wyjaśniła... Wszystko to jakieś pokręcone, poplątane i nie do końca zrozumiałe :/
      Śledzę uważnie tą sprawę. Daj znać jak coś będzie wiadomo.
      Kupiłam od nich kilka produktów... Używam je monotonnie, i jestem z nich bardzo zadowolona :)

      Usuń
  8. http://www.ecocert.com/en/certification jakos mi jednak Ecocert dla laba nie pasuje. Co więcej http://www.ecocert.com/en/analysis czyli nie widzę tu chwalenia się, że jakiś lab ma Ecocert. Poza tym czy ktoś widzi Love Me Green laboratorium, Francja?
    A odpowiedź firmy jest kopia z ich strony. Nie ma co, ktoś się wysilił jak cholera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także mam ogromne wątpliwości. Jakoś nie przemawia do mcie odpowiedź, którą uzyskała Marcysia. O Ecocert pytam specjalistów. Może czegoś się dowiem?

      Usuń
    2. Poinformuj nas jak coś będzie wiadomo... Jestem ciekawa jak to w końcu jest.

      Usuń
    3. Nie mam nowych wiadomości. LMG nie odpowiada na moje pytania.

      Usuń
  9. Bardzo ciekawy temat poruszyłaś. Dziwnie to wszystko wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciągle o tym myślę, szczerze mówiąc :-) pisać do firmy już nie będę, skoro uprzedziła mnie Marcysia, bo pewnie usłyszę to samo. Odnośnie certyfikatu, to nie jest tak, ze jak go nie mają, to nie będę używać ich kosmetyków. Nie jestem aż takim ekologiem, niestety. Ale nie lubię, jak ktoś mnie robi w bambuko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja stosuję naturalne i ekologiczne kosmetyki. Certyfikat nie jest najważniejszy. Ważna jest uczciwość. To prawda, że certyfikat potwierdza pewne rzeczy. Zapytałam LMG o laboratorium gdzie wytwarzane są kosmetyki. Czekam na odpowiedź.

      Usuń
    2. Będę regularnie zaglądać, bo bardzo mnie to męczy.

      Usuń
    3. Czy w ciągu 3 dni coś odpowiedzieli? Jeśli nie to staje dla mnie pod znakiem zapytania ich poziom obsługi klienta. Sprzedać towar drogo to nie wszystko.

      Usuń
  11. Dziwna ta sprawa. Kosmetyków owej marki o której wytworzyła się dyskusja w komentarzach osobiście nie jest mi znana ale zaciekawiła mnie ta sytuacja.

    OdpowiedzUsuń
  12. A to nowość! Laboratorium posiada... pierwszy raz z czymś takim spotykam się, ale to faktycznie może być chwyt, bo wiele osób nie czyta, a jak czyta, to tylko " ECOCERT ", i wkłada do koszyczka, a potem okazuje się ze to " laboratorium posiada.. " ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tyle czasu już minęło, a sprawa się jeszcze nie wyjaśniła. Strasznie jestem ciekawa, jak to w końcu jest.

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepsze kosmetyki naturalne znajdziecie w tym sklepie http://naturobranie.pl/kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe nigdy się nad ty nie zastanawiałam- zazwyczaj po prostu patrzę na skład nie patrząc na certyfikaty. Używam np. szamponu Peta Fresh- to amerykańska marka z organicznymi kosmetykami i na mnie sprawdzają się świetnie , mają bardzo dobry skład , ale w sumie nie wiem czy mają jakiś certyfikat ...

    OdpowiedzUsuń

Chętnie czytam Wasze komentarze i za każdy dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...